Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2012-03-07 09:23:05

Świętowanie pojednania

swietownie pojednania

Wrześniowy dzień. Ciszę przerywa dziwny, modulowany dźwięk. To odgłos trąbienia w róg barani, zwany Szofar. Jego dźwięk zapowiada początek Nowego Roku w Izraelu. Współcześnie przypada on na dzień, w którym wyłania się pierwszy fragment księżyca zasłoniętego do tej pory przez cień słońca. Wtedy rozpoczyna się miesiąc o nazwie Tiszri.

Zakończony jest czas zbioru oliwek i winogron. Niedługo rolnicy przetną ziemię pługami, aby rzucić w nią kolejne ziarna. Potem zostanie oczekiwanie na plon. Choć taka chwila zawsze wyznaczała przełomowy, nowy etap życia, to zwyczaj świętowania Nowego Roku w tym dniu Żydzi wprowadzili późno. Było tak gdyż to Pascha wyznaczała zasadniczy rytm ich życia. Nowe święto wiązało się z ważnym momentem, oczekiwaniem nowiu księżyca. Ta chwila wyznaczała rachubę kolejnych tygodni oraz poszczególnych świąt. Z czasem zaczęto zwracać uwagę na nów przypadający w siódmym miesiącu zapowiadającym uroczystości związane ze zbieraniem plonów oraz towarzyszące im święta pielgrzymkowe. 

 

Zakaz pracy i post

Księga Kapłańska wspomina, iż Mojżesz nakazał Izraelitom powstrzymywać się wtedy od wszelkiej pracy, dąć w szofar, by zwołać uroczyste zebranie oraz składać ofiary, które spalano dla Boga. Z czasem dzień ten stał się początkiem miesięcy i otrzymał nazwę Ro’sz Ha-Szana, choć do dziś trwa dyskusja, czy było to święto znane w czasach Starego Testamentu. Po rozpoczęciu nowego roku jesteśmy przyzwyczajeni do zabaw karnawałowych. Ich czas trwa stosunkowo długo. Inaczej jest w ziemskiej ojczyźnie Jezusa. Tu zaraz po święcie następuje dziesięć dni pokuty. To czas na zastanowienie się nad własnym życiem. Ostatniego – dziesiątego dnia na ulicach zaczyna panować dziwna pustka. Autobusy nie przyjeżdżają na przystanek. Na ulicach nie widać taksówek ani samochodów. Zamknięte są sklepy, kawiarnie, restauracje czy kina. Nie można nawet kupić gazety. Jedynie w dzielnicy arabskiej toczy się zwykłe życie. Wspomniany dzień, to dzień przebłagania Boga za popełnione grzechy. Po hebrajsku nazywa się Jom Kippur. W tym dniu zamiera nawet ruch graniczny. Codzienny nurt życia ulega zatrzymaniu, by w życiu człowieka mogło dokonać się pojednanie z Bogiem. Początki tego święta wiązały się z oczyszczeniem arcykapłana i świątyni. Czynności te miały na celu przygotowanie do złożenia dziękczynnych ofiar za zbiory. Jak wspomnieliśmy obchody tego dnia związane były z absolutnym powstrzymaniem się od jakiejkolwiek pracy. Ale na tym nie koniec. Drugim elementem był post. Dotyczył on każdego członka społeczności. Naruszenie zakazu pracy lub postu miało surową sankcję. Jeśli ktoś złamał ten przepis był wyłączany z ludu Bożego. Wspomniane obowiązki spoczywały na wszystkich mieszkańcach Ziemi Świętej.

 

Ofiara przebłagalna

Natomiast zasadnicza część ceremonii liturgicznej miała miejsce w świątyni i była dziełem arcykapłana. Najpierw składał on ofiarę za grzechy swoje i wszystkich kapłanów. Tą ofiarą był zabity cielec. Z jego krwią wchodził do Świętego Świętych, czyli najświętszego miejsca świątyni. Było ono oddzielone od głównego pomieszczenia zasłoną. Tam dokonywał okadzenia i namaszczenia krwią miejsca zwanego Przebłagalnią. Po tych czynnościach zabijano kozła. Stanowił on przebłaganie za grzechy całego ludu. I znów arcykapłan udawał się za zasłonę i krwią skrapiał Przebłagalnię. Ten dzień był jedynym dniem w roku, gdy arcykapłan mógł wejść za zasłonę do najświętszego miejsca Świątyni Jerozolimskiej.

Z czasem do tego obrzędu dołączono drugi ryt. Był on związany z przyprowadzeniem dwóch kozłów. Poprzez losowanie jednego z nich przeznaczano jako ofiarę dla Boga. To jego krew była używana do skropienia Przebłagalni. Inny był los drugiego kozła. Przeznaczano go dla postaci określonej imieniem Azazel. Prawdopodobnie było to imię określające demona pustyni. Owego kozła przyprowadzano do arcykapłana. Ten wkładał ręce na głowę zwierzęcia. W ten sposób składał na niego wszystkie grzechy ludu. Zarówno te popełnione świadomie, jak i nieświadomie. Po tym obrzędzie wyznaczony człowiek wyprowadzał kozła na pustynię. W ten sposób – jak mówi Księga Kapłańska – owo zwierzę zabierało z sobą wszystkie winy narodu na miejsce, które uważano za bezpłodne. Tam w ziemi pozbawionej życia miały one zostać unicestwione. Natomiast człowiek, który dokonywał wygnania kozła ofiarnego po powrocie musiał dokonać obrzędu oczyszczenia polegającego na wypraniu szat i obmyciu ciała.

 

Przemiana serca

Dzień Przebłagania nabrał szczególnego znaczenia po zniszczeniu Pierwszej Świątyni przez Babilończyków w 586 r. przed Chr. Na wygnaniu, w sytuacji, w której nie można było składać ofiar, na pierwszy plan zaczął wysuwać się post. Do niego wzywał już wcześniej prorok Joel w obliczu zagrażających nieszczęść, gdy wołał: Zarządźcie święty post, zwołajcie uroczyste zgromadzenie, zbierzcie starców, wszystkich mieszkańców ziemi i wołajcie do Pana (Jl 1,14). Tymczasem prorok Izajasz przestrzegał, iż post będzie skuteczny jedynie wtedy, gdy Izraelici odwrócą się od swego złego postępowania: Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: rozerwać kajdany zła, rozerwać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków (Iz 58,6-7).  Poprzez doświadczenie niewoli Hebrajczycy pouczeni słowem proroków, coraz mocniej uświadamiali sobie, iż pojednanie nie może ograniczyć się tylko do zewnętrznego rytuału. Zaczęto wyraźnie zwracać uwagę na potrzebę przemiany serca. To ona miała otworzyć człowieka na Boga. Gdy tak się stanie – jak podkreśla prorok Zachariasz – post obróci się w radość i wesele (Zach 7,1– 8,23).  Dziś czas postu zamyka dźwięk baraniego rogu. Przypomina on róg barana, który został ofiarowany zamiast Izaaka.

Dziś, gdy nie istnieje Świątynia Jerozolimska (zburzona przez Rzymian w 70 r.
po Chr.) Dzień Pojednania ogranicza się do powstrzymywania się od pracy i surowego postu. Jego znaczenie stało się tak wielkie, iż nazywa się go niekiedy po prostu „dzień”. Wprawdzie nie obowiązują nas jego przepisy, ale warto się nad nim zastanowić w momencie, gdy rozpoczynamy okres Wielkiego Postu przygotowujący nas do pojednania z Bogiem. Uczyńmy to tym bardziej, iż wszystkie wydarzenia i słowa spisane na kartach Starego Testamentu przygotowują nas do jedynej w historii chwili, kiedy to – jak mówi autor listu do Hebrajczyków – Bóg pojednał nas ze sobą już nie przez krew cielców czy kozłów, ale przez krew swojego Syna, Jezusa Chrystusa. Krew przelaną za nas na krzyżu (por. Hbr 9,1-28). Przeżyjmy ten czas tak, abyśmy z tego daru mogli obficie skorzystać i zanurzyć swe serce w Bogu. 

Tekst i foto ks. Krzysztof P. Kowalik

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej