Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2012-02-27 13:58:49

Świętowanie Bożego plonu

ziemia swieta

Czas Paschy przypadał na pełnię księżyca w miesiącu Nisan. Dawniej nazywano ten miesiąc Aviv. Ta nazwa nawiązuje do kłosów zboża. Wspomniane święto przypada bowiem na czas zakończenia pory deszczowej, gdy nasycona wodą ziemia wydaje z siebie obfite plony. Dla rolników rozpoczynają się żniwa. Dojrzałe łany zbóż bieleją w słonecznych promieniach oczekując na żeńców. Kłosy pszenicy i jęczmienia kołyszą się gotowe poddać się pod sierp żniwiarzy. 

To na taki obraz wskazał uczniom Jezus po rozmowie z Samarytanką, gdy zmierzał do Jerozolimy, aby tam oddać życie dla zbawienia świata. Ludzkość – podobnie jak zboże – dojrzała pośród cierpienia, aby przyjąć Boży dar zbawienia. Nasze żniwa to koniec lipca lub początek sierpnia. Natomiast w ziemskiej ojczyźnie Jezusa czas zbierania plonów przypada na czas pierwszej wiosennej pełni księżyca.

 

Czas radości

Ten czas to także chwila, gdy pasterze wyprowadzają swe trzody na pastwiska. Zeschła ziemia zroszona wodą zaczyna się zielenić. Taki widok trwa bardzo krótko. Potem promienie słońca zaczną znów skrzętnie wypalać źdźbła trawy. Korzystając ze stosownej pory pasterze ze swymi trzodami przemierzają górzyste tereny Judei i Samarii, a niekiedy zapuszczają się na skaraj Pustyni Judzkiej. Wśród stromych urwisk trzeba bardzo uważać, by którąś z owiec nie odłączyła się od stada w poszukiwaniu lepszego pokarmu. Taka próba może zakończyć się śmiercią. Pomiędzy wzniesieniami łatwo zagubić drogę. Jeden nieostrożny ruch i można zginąć w rozpadlinie. Bywa też, iż pod stado podchodzą wygłodniałe lisy lub szakale, które szukają łatwego łupu. Nic dziwnego, iż pasterz trzyma w swoim ręku laskę, którą łatwo przepędzić nieproszonego drapieżnika. Inny obraz towarzyszący wiosennemu wypasowi to widok pasterza niosącego na ramionach jedną z owiec.  Może jest to ta najsłabsza, której zabrakło sił, albo zraniona, lub ta bardzo długo i wytrwale poszukiwana. Niekiedy całe stado podąża za swym pasterzem, a czasem on idzie za nim, uważnie obserwując, by nie zaginęła żadna z powierzonych mu owiec.

Czas żniw i pierwszego wypasu stad był w Ziemi Świętej chwilą radości. Nie tylko ucztowano, spożywając pierwsze darów ziemi, ale i składano ofiary polecając się opiece Boga. Na nie przeznaczano pierwociny ziemi i młode baranki. Ludzie w swych sercach czuli wdzięczność wobec Boga i pragnęli prosić Go o pomyślność. Wiedzieli jak ważna jest ich praca, ale pamiętali, że jeszcze ważniejsze jest błogosławieństwo Stwórcy. W swoich planach Bóg złączył te wydarzenia z chwilą, w której uwolnił Hebrajczyków z ziemi egipskiej i wprowadził do ziemi, którą obiecał Mojżeszowi i Abrahamowi. Od momentu wyjścia z Egiptu zwyczaj ofiarowywania Bogu chleba z nowych plonów i baranków z wypasanych trzód przypominał o niezwykłym momencie w dziejach narodu: było nim ocalenie od nieuchronnej śmierci, jaka miała ich spotkać w ziemi wygnania. Tym razem świętując wiedzieli, iż więcej otrzymali od Boga niż byli w stanie Mu dać.

 

Święto Przaśników

Tak przaśny chleb stał się symbolem wyjścia z niewoli. Spożywano go nie tylko w czasie trwania wieczerzy paschalnej. Stanowił on również główny element posiłku podczas następującego po niej tygodnia. Te siedem dni uznawano za szczególny czas i nazywano Przaśnikami. Dzień, który je rozpoczynał, jak i ten który je kończył traktowano jako świąteczny. Powstrzymywano się wtedy od pracy, a zyskany czas przeznaczano na wspólne zgromadzenie ku czci Boga. Prócz tego w drugim dniu owego tygodnia przynoszono kapłanowi pierwszy snop ściętego zboża. Dokonywał on gestu kołysania i ofiarowywał go Bogu, dziękując za plon, jaki wydała z siebie ziemia. Kolejne dni wypełnione były znojną pracą. Szeregi żeńców ścinały zboża. Za nimi szli ci, którzy wiązali zżęte zboże w snopy. Potem pozostawało jeszcze wymłócić kłosy i zebrać zboże do spichlerzy. Mówiąc o żniwach warto zwrócić uwagę na szczególny zwyczaj: pozostawiano kłosy, które upadły żniwiarzom. Przeznaczone były one na pokarm dla ubogich. Nie zawsze pracy starczało dla wszystkich. Dlatego, ci, którzy nie mogli pracować mieli prawo podążać za robotnikami pracującymi na polu i zbierać dla siebie pozostałości plonu. Prawo to przypominało, iż to, co rodzi ziemia jest darem Boga przeznaczonym dla wszystkich ludzi. Warto dodać, że w Betlejem z tak zbieranego ziarna utrzymywały się Rut – przyszła babka króla Dawida i jej teściowa Noemi.

 

Święto Pięćdziesiątnicy

Czas żniw trwał około pięćdziesięciu dni. Po ich ukończeniu następowało święto zwane Świętem Tygodni. Z czasem określono je mianem Pięćdziesiątnicy. Dzień ten obchodzono uroczyście. Powstrzymywano się od pracy. Dziękowano Bogu za otrzymane plony. W ofierze składano dwa przaśne chleby i dziesięć zwierząt, których mięso spalano. Nie zapominano też o przebłaganiu za grzechy. By za nie zadośćuczynić zabijano jednego kozła. Listę ofiar zamykały dwa jednoroczne baranki. Ich mięso spożywano podczas uczty ofiarnej. Z czasem ten dzień przenosił serca Izraelitów pod górę Synaj. Świętując wspominali chwilę, w której Bóg zawarł z nimi przymierze. Obiecał wtedy opiekę nad Izraelitami i wezwał do wierności prawom, które nadał przez Mojżesza. Świąteczny dzień stawał się z czasem chwilą, w której Żydzi nie tylko wspominali zawarte przymierze, ale dokonywali jego odnowienia. Każde pokolenie świętujące Pięćdziesiątnice duchowo stawało u podnóża Synaju, by stać się uczestnikami Bożych obietnic i zobowiązać się do wierności Bogu. Nic dziwnego, iż po zburzeniu Świątyni Jerozolimskiej przez Rzymian w 70 r. po Chr., dzień ten stał się dniem upamiętniającym objawienie Izraelowi Tory – Prawa Bożego spisanego na kartach Pięcioksięgu i zawartego w ustnej tradycji Narodu Wybranego. To ono stawało się centrum życia pobożnego Izraelity. Dodajmy, że podczas święta Pięćdziesiątnicy dopełniło się dzieło zbawienia rozpoczęte przez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Wtedy, gdy w Jerozolimie zebrani byli Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem, Bóg zesłał na Apostołów Ducha Świętego. Pozwolił On galilejskim rybakom, którzy poszli za Jezusem, ogłosić dobrą nowinę o zbawieniu tak, iż mógł ją zrozumieć każdy człowiek, niezależnie od tego, jakim językiem mówił. Mógł zrozumieć, uwierzyć i otrzymać w darze przebaczenie grzechów i życie wieczne. Ziarno życia i męki Jezusa, jakie zostało rzucone w glebę ludzkich serc zaczęło wydawać obfity plon. I tak dzieje się aż po dzień dzisiejszy.

Tekst i foto ks. Krzysztof P. Kowalik

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej