Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2012-01-05 11:04:31

Dom Róży Duchownej

W archidiecezji poznańskiej to największe sanktuarium maryjne. Króluje tu Świętogórska Róża Duchowna. Wielu ludzi otrzymało za jej wstawiennictwem łaski. Na dodatek mieszkanie Maryi z Dzieciątkiem - bazylika na Świętej Górze i klasztor filipinów z Dom Rekolekcyjnym w Gostyniu jest przepiękną perłą baroku w Polsce. Patrząc na nią możemy przenieść się do Włoch do weneckiej bazyliki Santa Maria della Salute.

Kiedy dojeżdżamy do Gostynia nie sposób nie zauważyć góry z bazyliką. Wprawdzie drzewa trochę ją zasłaniają, ale wtedy z większą ciekawością ogląda się ją z bliska. Najpierw na pielgrzyma często czeka wiejący na górze wiatr, wiele stromych schodów i chłód wnętrza świątyni. I to nawet wtedy, kiedy dawno skończyła się zima. Ten, kto się nie zniechęci spotka się oko w oko z tą, która króluje tu od wieków – z Maryją, Świętogórską Różą Duchowną, choć jej „ciemny” obraz z daleka trudno dostrzec.

 

Z ziemi włoskiej 

dla polskiej Madonny

Pielgrzymi wiedzą, że kult maryjny na Świętej Górze w Gostyniu jest od ponad sześciu wieków. Najpierw istniała niewielka drewniana kapliczka z cudownym wizerunkiem Matki Bożej. Obecny ogromny kościół został zbudowany jako wotum za cudowne uzdrowienie Adama Konarzewskiego. To on z ks. Stanisławem Grudowiczem, wykładowcą Akademii Lubrańskiego w Poznaniu, doprowadził do powstania pierwszej w Polsce Kongregacji Oratorium św. Filipa Neri i filipini opiekują się sanktuarium do dzisiaj.

Dzieło budowy świątyni dokończyła po zmarłym mężu Zofia z Opalińskich. Pani Zofia zachwycona była włoską architekturą. To ona podjęła odważną decyzję o zmianie projektów męża i wybudowaniu kościoła na wzór weneckiej bazyliki Santa Maria della Salute. 

 

Z różą w dłoni

Sercem świętogórskiego sanktuarium jest królująca w głównym ołtarzu Matka Boża z Dzieciątkiem i różą w dłoni. Malarz umieścił ich na balkonie przykrytym dywanem, z którego można podziwiać widoki w barwach wschodzącego słońca, z jednej strony jest kościółek na Świętej Górze, a z drugiej fara gostyńska z Gostyniem. Obraz Matki Bożej Świętogórskiej został koronowany w 1928 r. przez Prymasa Polski ks. kard. Augusta Hlonda.

To dla niej i jej Syna do świętogórskiej bazyliki ludzie przynosili wota – podziękowania za cuda. Wśród nich jest srebrne Oko Opatrzności Bożej, pokazywane przez filipinów. Jego historia związana jest z bł. Edmundem Bojanowskim. Gdy miał cztery lata ciężko zachorował. Lekarze byli bezradni. Nie ukrywali, że stan jest beznadziejny. Pewnego wieczoru dziecko nie dawało już żadnego znaku życia. „Nawet na przyłożonym do jego ust zwierciadle nie występowała para oddechu. Natenczas matka, z ufnością klęka i gorące zanosi modły do Matki Boskiej Bolesnej Gostyńskiej, o wskrzeszenie gasnącego dziecięcia”. Prośba została wysłuchana. Wydawało się, że dziecko jakby obudziło się ze snu. Z wdzięczności za uzdrowienie mama Edmunda ofiarowała srebrne wotum Oko Opatrzności. Syn często słyszał od matki o łasce doznanej za przyczyną Maryi. Gdy dorósł umieścił opis uzdrowienia w kronice kościoła. W bazylice można też zauważyć inne oryginalne wota. Krukiew pozostawioną przez uzdrowionego Krzyżanowskiego i strzelbę myśliwego cudownie uratowanego przed atakiem postrzelonego dzika.

Niektórych w Gostyniu przyciągają też prawie ciemne podziemia bazyliki. Znajdują się tam krypty z trumnami z ciałami zmarłych z rodziny fundatorów i filipinów. To jedno z tych miejsc, gdzie czas się zatrzymał. Przypominają, jak pozdrowienie używane wprawdzie nie filipnów, ale trapistów, „memento mori”, czyli „pamiętaj o śmierci”.

 

Rekolekcje u filipinów

Po wyjściu z bazyliki można wejść w gościnne progi klasztoru filipinów. Mieści się tam Dom Rekolekcyjny. To miejsce dla każdego, kto chciałby doświadczyć wewnętrznego wyciszenia. Dla nikogo nie powinno zabraknąć miejsca, bo jest ich chyba ze 120. W kaplicy rekolekcyjnej mieści się jeszcze więcej - 200 osób. Kilka dni rekolekcji w Gostyniu to dla wielu szansa na odnalezienie tego, co najważniejsze w życiu - nadziei i mocy Ducha Świętego. To także szansa nowego spojrzenia na ludzi, z którymi żyjemy na co dzień. I przyjeżdżają: od dzieci przed I Komunią św., przez młodzież i starszych, po niepełnosprawnych, którym nie straszne są gostyńskie schody, bo prowadzą do Matki. A potem, kto choć raz był na Świętej Górze nie zapomni tego miejsca i wróci, nie wiadomo, czy za miesiąc, rok albo dwa, ale wróci na pewno.

ReJ

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
archiwum

Opiekun nr 25 od 4 grudnia

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim relacja z dziękczynnej pielgrzymki narodowej, o św. Cecylii i organistach, których jest patronką, a także o Chrystusie Królu.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik nr8

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 4(8) 2016

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner

Padre gotuje humor26330

śladami św franciszka Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona Okiem mlodych

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej