Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2011-11-23 12:26:58

Wracając do Ziemi Biblii

Kolejna podróż do Izraela. Już przy wejściu na pokład samolotu zaczyna się zmieniać świat. Brodaty mężczyzna ubrany w czarny garnitur, spod którego wystają długie białe frędzle, układa na półce z bagażem czarny kapelusz. Młode małżeństwo z dzieckiem w nosidełku. Ona w długiej spódnicy z włosami zawiniętymi chusteczką, on z głową przykrytą niewielką okrągłą czapeczką – jarmułką. Inny mężczyzna z ciemnymi włosami, mocno opalony, w koszulce z krótkim rękawem i sandałach. W zasadzie niewiele różni go od pozostałych pasażerów. Tylko książka, którą trzyma w ręku. Dlaczego – według niektórych pasażerów – czyta ją od ostatniej strony? Ale dla niego właśnie ta strona jest pierwszą.

Po kilkudziesięciu minutach jakie upłynęły od startu zaczynamy jeść posiłek. I znów niespodzianka. Część pasażerów otrzymuje nieco inne jedzenie. Ani lepsze, ani gorsze. Po prostu takie, na jakie pozwala im wyznawana przez nich religia. Bardzo rygorystyczni nie wezmą nic do ust. Niektórym wystarczy zapewnienie zapisane na niewielkiej karteczce, która gwarantuje rytualną czystość posiłku. Jeszcze inny pasażer je to, co pozostali, ale upewnia się, że podane mięso nie zawiera wieprzowiny. Natomiast stanowczo odmawia wypicia wina zaproponowanego przez stewardesę. Na pokładzie jednego samolotu spotykają się ze sobą trzy kultury, religie i ludzkie światy.

Nocny lot będzie trwał trzy i pół godziny. Do przebycia pozostaje dystans około trzech tysięcy kilometrów. Czy pokonywanie tej odległości pomaga w zbliżeniu się owych odległych światów, czy też jest odwrotnie? A może jedno i drugie? Na to pytanie trudno dać jednoznaczną odpowiedź, jeśli w ogóle taka odpowiedź jest możliwa. Gdzieś w okolicy Bosforu pozostawimy za sobą Europę i znajdziemy się na terenie Azji Mniejszej. Prawie dwa tysiące lat temu tę drogę pokonywał wędrując lądem św. Paweł, Apostoł. Szedł w odwrotnym kierunku, aby poganom mieszkającym w Europie zanieść Dobrą Nowinę o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. Nam teraz ciemność nocy nie pozwala dostrzec tego miejsca. Może uda się to w drodze powrotnej. Pozostaje jedynie wyobraźnia. Za chwilę pod nami pozostanie tylko tafla Morza Śródziemnego. W starożytności wzdłuż jego brzegu żeglowały statki zmierzając w stronę Lewantu. To słowo określa wschód, a ściśle kraje Bliskiego Wschodu. Tu przed tysiącami lat rodziła się cywilizacja. Czy dziś pozostało z niej jeszcze coś, poza śladami jakie odsłaniają archeolodzy? Przez te ziemie przed wiekami wędrowali biblijni Patriarchowie. Szli w nieznanym kierunku, wyrwani ze swej codzienności przez słowo Boga. Ich nadzieję podtrzymywała i rozniecała rozpalona w sercu iskra wiary. To, czego doświadczyli zostało przez następne pokolenia spisane na kartach ksiąg składających się na Biblię. Do kolejnych stron dokładały swe doświadczenie następne pokolenia, aż powstały te strony zapisane słowami i czynami Jezusa Chrystusa. Uzupełniły je  dzieje i listy Apostołów. Całość zwieńczyło przesłanie zapisane przez umiłowanego Ucznia na wyspie Patmos i znamienne słowa naznaczone tęsknotą za powtórnym spotkaniem z Mistrzem: „przyjdź Panie Jezu”! Jak wyglądał świat, w którym żyli bohaterowie biblijnych wydarzeń? Co składało się na codzienność tych, którzy zapisali dla nas słowa świętych ksiąg; słowa, przez które zapragnął przemówić i nieustannie przemawia do nas Bóg? Ukazana w nich historia przedstawia podróż człowieka do domu w którym czeka Bóg. Podróż, a może lepiej powrót do tego miejsca, które kiedyś człowiek opuścił, szukając na własną rękę szczęścia, kierując się jedynie swoimi możliwościami i pragnieniami.

To wszystko wydarzyło się tak dawno. Rozpadły się miasta, których nazwy brzmią dziś obco, dlatego też często nurtuje nas pytanie: czy doświadczenie biblijnych bohaterów może mieć jakikolwiek związek z naszym życiem, życiem ludzi, którzy urodzili się prawie cztery tysiące lat od chwili, w której Abram, kierując się słowem Boga, opuścił miejscowość zwaną Charan? Zamyślenie przerywa głos wzywający do zajęcia miejsc i zapięcia pasów bezpieczeństwa. Samolot podchodzi do lądowania. Pasażerowie z sąsiednich foteli są poruszeni. Wracają do swoich domów. W hali lotniska oczekiwać będą ich bliscy. Znów podejmą codzienne obowiązki. Podejmą znów swą pracę. Wejdą w codzienny rytm życia. A jednak w ich sposobie życia, mówienia, czy rozumienia świata jest cząstka tego, co zostało zapisane w Biblii. Przypomną o tym pierwsze napisy pojawiające się na lotnisku. Są zapisane literami podobnymi przez swój kształt do kwadratów. To te same litery, z jakich składają się słowa Biblii Starego Testamentu. Ich dźwięki rozlegają się z ust ludzi, którzy są mieszkańcami kraju, do którego przybywamy. Jego nazwa to: Erec Israel – ziemia Izraela. Tym samym wyrazem (erec) Biblia określa ogród Eden, który człowiek otrzymał od Boga, aby w nim żył i uprawiał go. Oczywiście, że dziś do tych słów doszły inne, zupełnie nieznane tekstom biblijnym. Określają one współczesne życie, nowo powstałe przedmioty, wynalazki. Także tutaj czas nie zatrzymał się w miejscu. Przypomina o tym choćby ponad pięćdziesiąt kilometrów drogi do Jerozolimy, którą przejeżdżamy taksówką. Znajoma czeska Škoda. Świat znów wydaje się być tak mały. Szeroka trzypasmowa droga. Wygodny hotel, gorący prysznic i chwila snu. Ale przed zaśnięciem przychodzi myśl: a gdyby tak móc obudzić się w tym miejscu w czasach Biblii? Jak wyglądałoby to miasto i jego mieszkańcy? Czy byliby podobni do ludzi, którzy towarzyszyli nam podczas podróży, do skrupulatnych urzędników celnych lub choćby  rozgadanego kierowcy taksówki? Co składało się na codzienne życie rówieśników Jezusa? Jak wyglądał dom prowadzony przez Jego Matkę – Maryję? Czym zajmował się Jego Opiekun – św. Józef? 

Może więc tym razem wybierzmy się w inną podróż. Jej odległość nie będzie się mierzyć kilometrami, ale czasem z przeszłości. Spróbujmy w kolejnych spotkaniach przyjrzeć się codzienności ludzi, których losy składają się na wydarzenia opisane w Biblii. Spójrzmy na świat pisarzy przekazujących słowo natchnione. Poznamy go, aby móc lepiej zrozumieć tekst Pisma Świętego, a przez to odkryć w nim i nasze życie. Zobaczymy, iż – mimo upływu czasu – otwierając karty Biblii nie jesteśmy obcymi czy turystami, ale przybywamy do własnego domu.

ks. Krzysztof P. Kowalik

fot. Renata Jurowicz

 
Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej