Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2011-10-27 13:37:21

Zmęczona Europa

„Największym niebezpieczeństwem dla Europy jest zmęczenie”. Opinia znanego filozofa niemieckiego Edmunda Husserla znajduje dziś potwierdzenie w rzeczywistości. Zdaje się, że Europa jest naprawdę zmęczona. Nie wiemy do końca, co jest powodem tego zmęczenia, ale widzimy jego skutki w naszym społeczeństwie. Zagadnienia związane z Unią Europejską, polityką i gospodarką państw położonych na zachód od Polski, wywołują u ludzi bardzo często lęk i prowokują wiele pytań. Europa często kojarzona jest z takimi tendencjami, jak kryzys gospodarczy, laicyzacja, źle pojęta wolność w sferze moralności. Takie skojarzenia dalekie są od zamysłu mieszkańców naszego kontynentu, którzy przez wieki, znając swoje możliwości, stworzyli wspaniałe dziedzictwo kulturowe, dążąc do mądrości i szlachetnego życia.

Dlaczego kultura uległa degradacji? Dlaczego upada monumentalny, europejski etos? Ponieważ upadł człowiek! Nie cały naród, nie wspólnota, nie ugrupowanie, ale człowiek zapragnął czegoś nowego; świata wolnego od religii, Boga, schematów, przykazań, świata przyjemności i korzystania z życia… Bagaż przeszłości stał się dla człowieka ciężarem, który uniemożliwi zbudowanie nowego świata. Ale żeby zbudować coś nowego, trzeba najpierw zniszczyć to, co stare, doprowadzić do śmierci, odciąć od źródła. Tak oto, burzyciele starego porządku żonglują sloganami, za którymi nie stoi nic, co służyłoby rozwojowi człowieka. W rzeczywistości nie wiemy, co mają na celu niemieccy homoseksualiści protestujący przed wizytą papieża, ludzie ekranu niszczący Pismo Święte, feministki walczące o prawo do aborcji i uniezależnienie kobiety od mężczyzny. Nicość w miejsce wartości, chaos w miejsce porządku, człowiek w miejsce Boga! Już przed laty zauważył tę sytuację błogosławiony Jan Paweł II, gdy w książce „Pamięć i tożsamość”, zestawił sytuację kultury europejskiej z ewangeliczną przypowieścią o winnym krzewie, który zapewnia osiągnięcie pełni człowieczeństwa. Człowiek odcięty od krzewu, nie ma źródła, z którego mógłby czerpać życiodajne soki dla swego człowieczeństwa; co więcej, staje się uboższy i doświadcza wyniszczającego zła. Uwidacznia się grzech człowieka z raju, który zapragnął być taki jak Bóg. Wówczas narzędziem Adama stało się nieposłuszeństwo. A dziś masy zabiegające o wyzwolenie spod prawa moralnego, religijnego, społecznego, wykorzystują to samo narzędzie; nie chcą być posłuszni. Według ideologii postmodernistycznej (ponowoczesnej), posłuszeństwo przeczy wolności. Dlatego też, w takim sposobie myślenia chrześcijaństwo jawi się, jako system absurdu; opiera się bowiem na wierze w Jezusa Chrystusa, który, jak stwierdza Ojciec Święty Benedykt XVI,
„postanowił iść drogą całkowicie odwrotną niż Adamowa; stał się zależny, ogołocony i nie skorzystał ze sposobności aby na równi być z Bogiem (Flp 2, 6)”. Fakt ten wyjaśnia antyklerykalizm współczesnych prądów kulturowych i ich ogólną niechęć do chrześcijan. Wyznawcy Jezusa Chrystusa są wykluczeni z tego świata, gdyż nie zgadzają się na powszechne przyjęcie norm, które zaprzeczają nie tylko prawdom naszej świętej wiary, ale także zdrowemu rozsądkowi. Nikt nam nie wmówi, że jesteśmy tylko „lepszymi małpami” albo, że niedługo staniemy się niepotrzebni, bo wszystkich zastąpią supermaszyny. A gdy Kościół mówi, że jest problem, to szybko łagodzi się jego słowa i dyplomatyzuje się je.

Gdzie więc szukać lekarstwa na problemy współczesnego świata? Kto ma walczyć z szerzącą się kulturą nicości? Można by powiedzieć, że Kościół i chrześcijanie stanowią ratunek dla świata. Ale czy takie stwierdzenie nie rozwścieczyłoby pewnych środowisk liberalnych. Dlatego trzeba powiedzieć inaczej; odpowiedzią na tendencje schyłkowe w kulturze europejskiej jest chrześcijanin, czyli człowiek, który powstaje z grzechu; który w wolności wybiera prawdę, dobro, piękno, gardząc kłamstwem, złem, brzydotą; człowiek, który jest tak wyzwolony, że wybiera Boga! Wówczas przeminie strach przed nieznanym, przeminie zmęczenie Europy. Na miejsce lęku powróci pasja prawdy i człowieczeństwa. Bo właśnie w duszy ludzkiej, stwierdza Dante w „Boskiej Komedii”, zawiera się nadzieja, „iż z łaską Miłość Wieczysta powraca”. Taka jest właśnie wartość chrześcijańskiej nadziei; nadziei na powrót Pana, który zwyciężył świat (por. J 16, 33). Dlatego możemy spoglądać w przyszłość i wyczekiwać czasu, gdy nad Zachodem wzejdzie na nowo Słońce, oświecając zrujnowaną już po części kulturę, jednocześnie dając siły do jej odbudowania.

Przemysław Kaczkowski

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej