Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2011-10-14 09:43:52

 NAJSŁYNNIEJSZE RELIKWIE CHRZEŚCIJAŃSTWA (1)

 

JAK ŻOŁNIERZ WEHRMACHTU URATOWAŁ 

RELIKWIE ŚW. WOJCIECHA

Któregoś dnia odwiedziłem moją nauczycielkę. W jej domu na stole leżała broszura. Wziąłem ją do ręki i przeczytałem, że w czasie II wojny światowej Gestapo wywiozło relikwie św. Wojciecha z Gniezna do Niemiec – opowiadał dziennikarzom Urban Thelen były żołnierz Wehrmachtu. – Zawołałem głośno, że to nieprawda i opowiedziałem jej, jak to udaremniłem gestapowcom ich niecny plan. Thelen nie zdradził prasie, jak jego słuchaczka zareagowała na tę opowieść. Słowem nie wspomniał, czy uwierzyła mu, czy tylko wysłuchała i spojrzała na niego, jak na kogoś niespełna rozumu. Dziś wiemy z całą pewnością, że historia Urbana Thelena okazała się nie tylko prawdziwa, ale i niezwykła. I, że w 1997 roku sam Jan Paweł II podziękował mu za jego bohaterski czyn.

Historia relikwii wielkiego patrona Polski pełna jest dziejowych zakrętów, począwszy w zasadzie już od chwili jego męczeńskiej śmierci. Jak podają średniowieczne źródła biskup Wojciech zginął 23 kwietnia 997 roku zginął z ręki Prusa imieniem Sicco. Ów Sicco - według Żywotów Świętych – miał stracić we wcześniejszych walkach z Polakami brata. Ciału biskupa odcięto głowę i nabito na pal. Jego towarzyszy oszczędzono i odesłano do Polski. Głowę z pala zdjął potajemnie i przewiózł do Gniezna nieznany Pomorzanin. Wkrótce potem Bolesław Chrobry miał wykupić resztę ciała Wojciecha za legendarny wdowi grosz i wydać rozkaz pochowania praskiego biskupa w Gnieźnie. Jak wiemy z lekcji historii do grobu pierwszego polskiego męczennika w roku 1000 pielgrzymował cesarz Otton III. W czasie jego wizyty założono w Gnieźnie metropolię arcybiskupią, a Wojciecha ogłoszono jej patronem. Kiedy w 1038 roku Polskę najechał czeski książę Brzetysław I, wykradł relikwie Wojciecha z Gniezna i wywiózł ze sobą do Czech. W rok później kazał umieścić je w praskiej katedrze św. Wita, gdzie pozostają do dziś.

 

Relikwie praskie, gnieźnieńskie 

i łęczyckie

Zaraz, zaraz – szepnie pewnie teraz sam do siebie Czytelnik niniejszego tekstu. Jak to możliwe, że relikwie św. Wojciecha są po dziś dzień w Pradze, skoro czcimy je także w katedrze gnieźnieńskiej? A możliwe. Wszystko przez to, że w roku 1000 cesarz Otton miał nadzieję otrzymać relikwie Wojciecha w darze od króla Chrobrego. On jednak podarował Ottonowi jedynie relikwiarz z ramieniem świętego. Relikwie ramienia później podzielono i jeden jej fragment umieszczono w Akwizgranie, a drugi w Rzymie, w kościele ufundowanym pod jego wezwaniem na wyspie na Tybrze. Dopiero w 1928 roku, rzymskie relikwie św. Wojciecha przekazano Polsce na prośbę ówczesnego Prymasa Polski, kardynała Augusta Hlonda. Złożono je w gnieźnieńskim skarbcu. W 1923 roku skradziono z gnieźnieńskiej katedry relikwiarz z rzekomo odnalezioną w roku 1127 (według Roczników Polskich) głową Świętego. W roku 1999 staraniem
ks. kan. Zbigniewa Łuczaka z kapituły łęczyckiej jedna z gnieźnieńskich relikwii trafiła do kolegiaty w Tumie koło Łęczycy, stojącej w miejscu, gdzie według późniejszej tradycji miano za sprawą św. Wojciecha i Bolesława Chrobrego ustanowić pierwsze w Polsce opactwo benedyktynów.

 

Organista w mundurze Wehrmachtu

W czasie II wojny światowej zaistniało podejrzenie, iż gestapo – po zmuszeniu do wyjazdu do Inowrocławia wikariusza generalnego katedry ks. Edwarda Bleriqua – zażąda wydania srebrnego relikwiarza ze szczątkami św. Wojciecha. A trzeba wiedzieć, że wydanie relikwiarza było równoznaczne ze zniszczeniem relikwii. W tym też czasie szefem inowrocławskiego biura nadzoru i uzupełnienia wojskowego był niejaki Urban Thelen. Z wykształcenia, zawodu i zamiłowania był on organistą kościelnym. Krótko przed wojną ukończył Szkołę Handlową i został powołany do paramilitarnej organizacji „Służba Pracy”, a stamtąd do Wehrmachtu. Nie został jednak nigdy wysłany na front, ale wyłącznie do pracy w urzędach poborowych. W 1940 roku, spotkał w Inowrocławiu swego ziomka – księdza Paula Matauscha, z którym bardzo się zaprzyjaźnił. Ksiądz Paul pełnił w Inowrocławiu nie tylko funkcję duszpasterza przesiedlonych na okupowane ziemie niemieckich katolików, ale i czynnie angażował się w zabronioną i niebezpieczną posługę kapłańską dla Polaków. Któregoś dnia ksiądz Matausch zapytał Thelena, czy podjąłby się roli tajnego kuriera. Misja była bardzo niebezpieczna, jednak Thelen podjął ją uznając, że to jego katolicki obowiązek. W lipcu 1941 roku, na dzień przed zajęciem katedry gnieźnieńskiej przez Gestapo, Thelen został poproszony o uratowanie przed zbeszczeszczeniem relikwii
św. Wojciecha. Wywiózł je z Gniezna ubrany w mundur nazistowskiego żołnierza w drewnianej skrzynce owiniętej w papier. Jechał przepełnionym pociągiem w puściuteńkim przedziale. - Siedziałem tam ze św. Wojciechem i prosiłem, żeby panie z korytarza przysiadły się obok. Żadna nie chciała – wspominał po latach niemiecki bohater. Po przyjeździe do Inowrocławia oddał paczkę z relikwiami ks. Matauschowi, a ten ukrył je w kryjówce w kościele św. Mikołaja.

 

Kurier kardynała

Arcybiskup Henryk Muszyński, metropolita gnieźnieński, zapytany przez dziennikarzy o Urbana Thelena powiedział: ,,Pan Thelen napisał do mnie, podał adres, skomunikowaliśmy się, przedstawiłem go Ojcu Świętemu, w podziękowaniu otrzymał wielką nagrodę archidiecezji gnieźnieńskiej Zasłużony dla Archidiecezji Gnieźnieńskiej”. Krótko mówiąc – człowiek w mundurze niemieckiego podoficera, katolik, głęboko wierzący, kiedy dowiedział się, że relikwie św. Wojciecha są zagrożone, pod groźbą śmierci – wyniósł je. I one przetrwały przez całą wojnę. Dzisiaj znów są w katedrze gnieźnieńskiej. To jest niesłychanie ujmujące, że nawet jego ziomkowie w Kleve (strony, w których mieszkał Urban Thelen – przyp. autora) i w okolicach, nie wiedzieli o tym. On się tym nie chwalił. Uważał to za rzecz zupełnie zwyczajną, że on jako katolik, przecież był zobowiązany ratować, co można było uratować. Urban Thelen zmarł w 2008 roku, w wieku 93 lat. A historię uratowania przez niego relikwii patrona Polski opisał Arno Giese w dwujęzycznej – polsko-niemieckiej – publikacji zatytułowanej „Kurier kardynała”.

Michał Widurski

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej