Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2011-08-31 11:43:18

 FAŁSZYWI PROROCY DOBY INTERNETU (2)

 

Top model - WYDANIE SPECJALNE

 

Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami – cytuje słowa Jezusa w swej Ewangelii św. Mateusz. Czy w XXI wieku jest w ogóle możliwe by dać się uwieść fałszywym prorokom? I czy owi prorocy to tylko osoby czy również szeroko rozumiane ideologie, które głoszą? Tym problemom chciałbym poświęcić niniejszy cykl. Dziś odpoczniemy od magii i porozmawiamy o kulisach kultu piękna.

 

Wiele dziewcząt marzy o karierze modelki, świat mody jawi im się jako nadzwyczajne środowisko. Rzeczywistość jednak daleka jest od mitu, w który wiele z nich wierzy. Warto ją poznać. Z Klaudią, absolwentką szkoły modelek, rozmawia Michał Widurski.


Zobaczyłaś ogłoszenie o naborze do szkoły modelek i... 

I spóźniłam się na spotkanie. Stałam pod drzwiami sali, bojąc się je otworzyć. Myślałam bowiem: za chwilę ujrzę 150 przysłowiowych Claudii Schiffer. A ja, nie dość, że jestem brunetką, to mam 165 cm wzrostu! W końcu otworzyłam drzwi... i osłupiałam. W sali siedziało kilkadziesiąt zwyczajnych dziewczyn. Żadnych zjawiskowych piękności. Runął pierwszy mit modelingu, w jaki wierzyłam! Spotkanie prowadziły dwie młode kobiety: jedna niższa i bardzo zadbana - była to charakteryzatorka, i druga, wysoka, bardzo chuda, przemęczona, zaniedbana. Modelka. Jedna z najlepszych ówcześnie modelek Wielkopolski, nazwijmy ją Beata. Znałam jej twarz z okładek kolorowych pism i bilbordów.

 

Taką zaniedbaną twarz? Przemęczoną? Co Ty w ogóle mówisz: brzydka modelka i obok piękna charakteryzatorka?

Na zdjęciach ta modelka wyglądała oczywiście jak anioł. Wielkie oczy, promienna cera. W rzeczywistości jej oczy były małe, cera nie najlepsza itd. Ale miała to, co potrzebne jest modelce: odpowiedni wzrost, wagę i fotogeniczność. Jeśli ktoś jest fotogeniczny, może być nawet krasnoludkiem, byle tylko chudym. Wady urody maskuje się mocnym, korygującym makijażem, z jakim żadna dziewczyna nie wyszłaby na ulicę. Czego nie ukryje makijaż, maskuje się światłem. Poza tym mamy Photoshop, czyli program komputerowy do obróbki fotografii, a on może dokonać prawdziwych cudów... Jedyne, czego nie załatwi ani makijaż, ani światło, ani komputer to fotogeniczność. 

 

Dlaczego Beata wyglądała w rzeczywistości źle?

To, że była „na topie”, wiązało się z niekończącymi się dietami. W środowisku modeli każdy jest za gruby. Diety modeli to nie - jak się powszechnie uważa - warzywa, chude mięso i woda. Gdy dowiedziałam się, że muszę schudnąć o dziesięć kilogramów do sesji zdjęciowej, poprosiłam Beatę o poradę, jaką dietę zastosować. Usłyszałam: „Przez dwa tygodnie nic nie jedz, tylko pij wodę. Gdy będziesz bardzo głodna, zjedz kawałek czekolady. Możesz też stłumić głód colą. Ale nie pij zbyt dużo, jest kaloryczna. Jeśli zdarzy się, że rzucisz się na jedzenie, zawsze możesz pójść do łazienki i zwrócić. Wiesz, jak to się robi”. Zapytałam, czy tryb życia, jaki prowadzi, nie pozostaje bez wpływu na jej zdrowie. Dowiedziałam się, że odczuwa negatywne objawy, ale dodała też od razu: „albo chcesz być modelką, albo chcesz być zdrowa. Kiedyś minie mój czas w branży, więc teraz zarabiam, ile mogę”. 

 

Jakie problemy zdrowotne może odczuwać modelka?

Poza klasycznymi już anoreksją i bulimią, bardzo częstym problemem modelek są zaburzenia miesiączkowania. Dziewczyny, które są popularne, często nie mają okresu od wielu miesięcy. Jest to oczywiście konsekwencja tych obłąkanych diet, a raczej głodzenia się. Poza tym modelki żyją w potwornym stresie. Stale poddawane są różnym ocenom. A to, że za gruba, a to, że ma nos jak gruszka, usta jak ponton, uszy jak Urban. Uda jak pnie dębów. Że nie wspomnę o pupach. A pamiętajmy, że to są atrakcyjne dziewczyny. Poza tym w różnych sezonach modne są inne typy urody. Raz są to chłopczyce o delikatnych rysach, a zaraz potem dziewczyny o pełnych kształtach. Raz blondynki, raz typ południowy. Możesz być gwiazdą przez jeden sezon, bo wyglądasz jak śródziemnomorska piękność, a za pół roku kompletnie się nie liczysz, bo jest moda na skandynawski look.

 

Co sprawia, że dla modelki przestaje się liczyć nawet własne zdrowie?

Wiele rzeczy. Perspektywa zarobku. Sława. Poza tym, agencje modeli, szkoły modeli to miejsca, w których ludziom naprawdę może uderzyć woda sodowa do głowy. Z własnego, a niewielkiego przecież, doświadczenia wiem, że sama nauka chodzenia po wybiegu, przy głośnej, fajnej muzyce, sprawia, że czujesz się jak człowiek, który wygrał milion dolarów. Społeczeństwo patrzy na modeli jak na wybrańców. I oni zaczynają się tak czuć. To uczucie jest jak narkotyk, można się uzależnić. A to wcale nie są najpiękniejsi ludzie świata, tylko bardziej pewni siebie niż inni. W szkołach modelek sprawdza się przysłowie: ,,do odważnych świat należy”.

 

Czego się nauczyłaś w szkole modelek?

Nauczyłam się wielu rzeczy, ale przede wszystkim zobaczyłam i zrozumiałam, że słynna aura modelingu to jeden wielki mit. Zaczęłam doceniać to, co mam, choć przyznam, że zapędziłam się w kozi róg z dietami. Od ukończenia szkoły minęło kilka lat, a ja nadal walczę z nadwagą, której tam się nabawiłam - przez odchudzanie. Rozregulowałam sobie przemianę materii. Kiedyś mogłam jeść wszystko, w każdych ilościach i być szczupła. Teraz jest inaczej. Dowiedziałam się też, że presja bycia chudym (nie szczupłym!) wiąże się z ekonomią. Po prostu producenci odzieży zużywają mniej materiału, szyjąc dla ludzi chudych, przy czym szycie odzieży dla kobiet chudych jest mniej pracochłonne niż dla tych o kobiecych kształtach. Stąd cała ta propaganda „chudości”. Zobaczyłam na własne oczy, że najbardziej liczą się - nawet w tej branży - osoby, które są sobą, podkreślają swą niepowtarzalność. Nie trzymają się kanonów mody czy piękna. Przekonałam się też, że nie warto robić z siebie towaru i sprzedawać twarzy producentom margaryny.

 

Dziękuję za rozmowę.

Michał Widurski

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej