Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2011-08-18 10:14:03

Kościotłuk rower i cykliści

rower i cyklisci

Zajmuje najmniej miejsca na parkingu, a w korkach miejskich porusza się chyba najszybciej. To nie najnowszy model Mercedesa, Volkswagena czy jeszcze innej marki samochód, lecz po prostu rower, który wynaleziono 150 lat temu. Dokładnie pedały przez Francuza Pierre Micheaux.

Może te słowa wywołują u niektórych Czytelników zdziwienie. Jednak są tacy, którzy chętnie wędrują, pielgrzymują po Polsce, a nawet świecie jadąc na rowerze.

 

Francuskie koła i pedały

Wynalezienie roweru ma właściwie krótką historią spoglądając np. na historię koła, które istnieje już co najmniej od pięciu tysięcy lat. Po połączeniu dwóch drewnianych kół prostą ramą (niektórzy uważają, że to pradziadek roweru) w drugiej połowie XVIII wieku został skonstruowany celeryfer. Można było poruszać się nim po linii prostej odpychając się nogami. Ta „jazda” była bardzo męcząca. Na zakrętach cyklista musiał zatrzymywać się, by przestawić pojazd w odpowiednim kierunku. Na dodatek zużywał podeszwy butów. W historię roweru niektórzy wpisują też drezynę i inne udoskonalenia przodka roweru. I pewnie mają rację.

Przełomowe w historii roweru było wynalezienie pedałów przez Pierre Micheaux, właściciela warsztatu naprawy powozów. Francuz rozpoczynał od szkicowania projektu konstrukcyjnego. Myślał o korbie mimośrodkowej przy tylnym kole, która musiałaby być poruszana kręconym ręcznym drążkiem. Wreszcie wymyślił. Rower można przecież napędzać jak kamień szlifierski – pedałami. Kiedy w 1861 roku  mieszkający w Paryżu kapelusznik monsieur Auguste-Arsène Brunel z rue de Verneuil 42, złamał koło swego welocypedu i poprosił o naprawę właśnie Pierre Michaux. Jego syn 19-letni Ernest postanowił go wypróbować na Avenue Montagne. Po powrocie ojciec poradził mu, by zamontował małe podnóżki na przednim kole i do oparcia nóg użył wygiętej ośki, przyczepionej do koła, która będzie się kręcić razem z nią. Wtedy nogi cyklisty poruszały przednie koło i napędzały cały pojazd. Tak powstał welocyped na pedały. Nazywano go kościotłukiem. Pierre założył zakład, w którym wytwarzano rowery z pedałami. Zamiast z drewna zbudował ramę z żelaza. Dodał do tego siodełko na sprężynach i hamulec na obręcz koła tylnego. W 1863 r. Micheaux poznał Pierre Lallenata, który wcześniej zajmował się budowaniem jednośladowej drezyny z pedałami. Rozpoczęła się współpraca. Razem budowali rowery do momentu wyjazdu Lallenata do Ameryki. W tym czasie Micheaux zrobił interes na rowerach w Paryżu.

W 1869 r. po raz pierwszy pojawia się nazwa bicycl i odbywa się wyścig Paryż – Rouen (123 km) z udziałem około 200 cyklistów. Zwyciężył James Morre na welocypedzie ważącym (uwaga dla narzekających, że mają za ciężki rower) 73 kg, inne źródła podają, że zaledwie... 30 kg. Na pewno warto zauważyć jeszcze rok 1879, kiedy do dotychczasowego pojazdu na dwóch kołach dołożono łańcuch przenoszący napęd na tylne koło, co pozwoliło zrównać wielkość kół roweru i przenieść siodełko na środek pojazdu. Od tego momentu sprzedaż rowerów liczy się w milionach sztuk.

 

Miasto Rowerowe

Rowery stały się popularne na całym świecie. - Jakiś czas temu odwiedziłam stolicę Danii. Są tam specjalne parkingi z rowerami, z których może skorzystać każdy. Po prostu bierzesz rower, jedziesz i zostawiasz na innym parkingu. By nikt nie pomylił ich z „prywatnymi” są specjalnie oznakowane – opowiadała Hania o swojej podróży do Danii. Rzeczywiście Kopenhaga jest pierwszym na świecie Miastem Rowerowym. Tytuł ten nadaje Międzynarodowa Unia Kolarska. Jest tam 2,5 tysiąca kolorowych miejskich rowerów, które stoją na ponad 120 oznaczonych miejscach. Sposób ich użycia jest taki sam jak koszyka w supermarkecie, każdy z nas go zna. Kaucję odbieramy przy zwrocie roweru. Można z nich korzystać w granicach miasta, ale są też specjalne rowery na wycieczki poza teren miasta. Na dodatek 400 tysięcy mieszkańców Kopenhagi jedzie do pracy i szkoły na rowerze bez względu na pogodę, dlatego zielona fala działa tu przy prędkości 25 km na godzinę. W ciągu 100 ostatnich lat w Kopenhadze wybudowano około 300 kilometrów ścieżek rowerowych i budowane są następne. Powstają także zielone szlaki. Zimą mają one pierwszeństwo przy odśnieżaniu. Trzeba zauważyć, że duńskie ścieżki, to nie część chodnika. Znajdują się na jezdni, oznaczone innym kolorem i wydzielone są krawężnikami lub innymi elementami.

 

Dla ducha i ciała

Mieszkańcy i władze Kopenhagi wiedzą, że ten środek transportu to korzyść dla zdrowia i środowiska naturalnego. W Polsce wiemy jak jest. Widzimy to na co dzień. Ponad połowa Polaków przyznaje się, że czasem jeździ na rowerach. Wśród rowerzystów przeważają mężczyźni. Jednak najwięcej jeżdżą najmłodsi w wieku od 15 do 19 lat (9 na 10 osób). „Rower w każdej postaci czy to górski, miejski lub wyczynowy jest super. Nic nie zastąpi porannej przejażdżki do pracy na rowerze lub wycieczki za miasto w weekend. Jeżdżę od 5 lat. Do roweru przekonał mnie mój chłopak. Ostatnio wspólnie wybraliśmy dla mnie nowy rower na zróżnicowane tereny. Dodam, że pamiętamy o kaskach - to obowiązkowy element” -  opowiada Kari na jednym z blogów dla fanów roweru. Bo dla wielu jazda na nim to sposób na stres, złapanie oddechu po zajęciach, pracy czy lekcjach.

W mieście najlepsza byłaby jazda po ścieżkach rowerowych. Niestety u nas pojawiają się rzadko. I jeżeli już są, to jest to najczęściej wydzielona część chodnika, a nie pas na jezdni jak w innych krajach. Jednak wielu to nie przeraża. Wsiadają na rower i jadą. Jak członkowie Akcji Katolickiej, którzy już po raz dziesiąty zorganizowali rowerową pielgrzymkę w ramach pieszej kaliskiej na Jasną Górę. W ciągu pięciu dni pokonują około 400 kilometrów. Wyruszali w czwartek 11 sierpnia. Łączą to, co ważne dla ducha z tym, co potrzebne jest ciału: z aktywnym ruchem. Istnieje także strona, na której można znaleźć informacje na temat rowerowego pielgrzymowania w naszej diecezji www.pielgrzyrowerowy.blogsport.com. Bo pielgrzymka na Jasną Górę to nie jednorazowa akcja. Każdy z tych zapalonych cyklistów na pewno przyzna, że w rowerze jest coś tajemniczego i fascynującego. A jazda przybliża do Boga i siebie nawzajem.

Renata Jurowicz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 22

Opiekun nr 22(509) od 22 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. o pracującej w Etiopii Magdalenie Fiec, która odkryła swoje misyjne powołanie podczas studiów na Politechnice Śląskiej.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej