Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2010-12-04 11:09:50

Godynice
Parafia w Godynicach położona jest w dekanacie złoczewskim. Matka Boża zawitała tam 4 listopada. Przybyła do wspólnoty liczącej blisko 2000 mieszkańców. - Parafia składa się z około 30 wiosek, jest dość rozległa, ale też bardzo scalona pod względem społeczności. W parafii działają Akcja Katolicka, Żywy Różaniec, ministranci, schola. Istnieją grupy katechezy młodzieżowej, są w nich ci, którzy przygotowują się do bierzmowania. Wiele młodzieży trudno zebrać w inne grupy ze względu na to, że wszyscy dojeżdżają daleko do szkół. Ale trzeba powiedzieć, że jest to parafia, gdzie bardzo dużo młodych ludzi chodzi do kościoła. Parafia jest bardzo dobrze zorganizowana, wspaniale ludzie tutaj pracują, wyczuwają pewne rzeczy i proboszcz jest tylko tym, który tak naprawdę zarządza, poprosi o coś, ale tu wszystko robią ludzie. Praktycznie raczej skupiam się na tym, co wewnętrzne, duchowe – opowiadał o parafii ks. proboszcz Sławomir Kostrzewa. - Gdy chodzi o nasze przygotowanie do nawiedzenia obrazu Matki Bożej było w grupach i w całej parafii. Z okazji peregrynacji Jasnogórskiej Pani do Godynic przyjechał ks. bp Teofil Wilski. Przypomniał jak ważna w życiu każdego z nas jest modlitwa, której uczyć się możemy od Maryi. - Od Niej musimy się  uczyć modlitwy. To jest tak dzisiaj ważne, tak podstawowe wśród natłoku informacji, jakiejś życiowej gonitwy nieraz. Potrzeba modlitwy tej indywidualnej w sercu, w pacierzu, w rodzinie i tej wspólnej tu w kościele na nabożeństwach, Różańcu, a zwłaszcza we Mszy św., bo to najwspanialsza modlitwa Kościoła w Chrystusie, który całym życiem swoim zwraca się ku Ojcu, jako Zbawiciel uobecnia się na ołtarzu, byśmy razem z Nim wołali: „Abba Ojcze”. Modlitwa – Benedykt XVI powiada, że nie jest to dodatek do życia, to jest coś istotnego w życiu chrześcijanina. Jan Paweł II podczas jednej z pielgrzymek w Wadowicach mówił wzywając do modlitwy, że to jest jego najbardziej podstawowe orędzie jakie pragnie tutaj zostawić swojemu narodowi. Mówimy niekiedy że nie umiemy się modlić, tak trudno nam modlitwa przychodzi, tyle myśli przychodzi i spraw, kiedy zaczynamy się modlić. Nie ma innego sposobu, by nauczyć się modlić jak właśnie się modlić, tak jak umiemy. Coś nam przeszkadza, wracamy z powrotem polecamy to Panu Bogu, w myślach, sercu. Każdy się modli własnym sercem, własnym życiem, każdy inaczej, ażeby to było takie własne serdeczne. Matka Boża tak bardzo chciałaby nam zostawić to orędzie modlitwy, wezwanie do modlitwy – powiedział.

Kliczków mały
Doba szczególnego spotkania z Maryją w parafii w Kliczkowie Małym przypadała 5 i 6 listopada. - Tajemnica spotkania to doświadczenie osoby poprzez wszystkie swoje zdolności. Człowiek ma ich wiele: oczy, uszy, wnętrze. I są rzeczy, których drugi obok nas nie widzi, inny się nie dowie, co się dokonuje we mnie, kiedy jestem w spotkaniu trwamy w tym spotkaniu wraz z Maryją w tym naszym Wieczerniku, w Wieczerniku dziejów parafii Kliczkowa Małego. Wiele się tutaj dokonywało. Każdy indywidualnie, każdy na swój sposób obgadywał z Nią, z Matką swoje ludzkie sprawy. A przecież mamy wiele tych tak bardzo trudnych, czasami nie do udźwignięcia spraw. Chcemy żeby stało się wiele w naszym życiu dobra, wiele spraw się rozwiązało, udoskonaliły się pewne rzeczy. Chcemy Maryi to wszystko dać w prezencie, bo człowiek daje Matce prezenty nie tylko te, które są miłe i radosne, ale jak każda ziemska matka bardzo cieszy się, kiedy dziecko jest szczere i mówi nawet o tych bardzo trudnych, bolesnych sprawach, bo wtedy matka spełnia się w swoim macierzyństwie, wie że dziecko ufa, kocha i dlatego chcemy Maryi dać siebie, to swoje ,,Pamiętam, czuwam, jestem”. Bracia i siostry módlmy się za siebie nawzajem – usłyszeli parafianie i wielu prosiło tego dnia, by Maryja, Matka nie opuszczała ich nigdy, a oni będą trwali przy Niej i Jej Synu. - W maryjnej szkole kształtował się Wielki Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński, z Maryją stawał pod krzyżem Jan Paweł II przedstawiając na swoim herbie literę, duże M jako symbol trwania. W czasie tego nawiedzenia i na zakończenie tego nawiedzenia pragnę życzyć gorąco wam wszystkim, całej waszej parafii, wszystkim waszym rodzinom, abyście umocnieni duchowym przeżyciem tego nawiedzenia, obecności Maryi wśród was, potrafili w Jej matczynych oczach uczyć się zaufania bez słów, byście potrafili ukazywać chrześcijaństwo piękne, wrażliwe, dyskretne, zachęcające innych, nie nudne. Aby wspomnienie tych nawiedzin Matki Bożej w tej parafii można było potem wyrażać słowami pieśni: „Była cicha i piękna jak wiosna”. Niech powiew i zapach wiosny gości w waszych utrudzonych sercach. Obyście odnajdywali nową nadzieję i nowy optymizm po tym nawiedzeniu – to życzenia na zakończenie doby nawiedzenia przez Matkę Bożą – słowa te wypowiedziane zostały jeszcze w obecności Matki z Jasnej Góry.

Brzeźno
Dzień nawiedzenia w Brzeźniu nie zaznaczył się najlepszą pogodą, zwłaszcza w dniu powitania Obrazu, ale na pewno mimo to bardzo szczególne było otwarcie serc na obecność Maryi. Miałem okazję spojrzeć na świątynię z wysokiej ambony i mogę zaświadczyć, że kościół był wypełniony do ostatniego, najmniejszego nawet skrawka miejsca. Ludzie byli dosłownie wszędzie, aż szkoda, że tak wielu z nich, z miejsc które przypadły im w udziale nie mogli nawet spojrzeć w oczy Maryi w Cudownym Wizerunku Nawiedzenia. Ale jestem przekonany, że wszyscy będą mieli okazję uczynić to podczas czuwania, bo przecież Maryja zostaje z nimi całą dobę.
Przy tak wielkiej frekwencji trudno się dziwić, że i powitaniom nie było końca: strażacy, którzy przypomnieli o kilkudziesięcioletniej zażyłości, która łączy ich stan i jasnogórskie sanktuarium, przedstawiciele nauczycieli, a także samorządowców, którzy dziękowali Matce Boskiej za przybycie i prosili o dalsze błogosławieństwo, i czynili to na kolanach, Rada Parafialna, młodzież, rodzina wielopokoleniowa, w imieniu której głos zabrał dziadek i wreszcie dziesiątki dzieci z kwiatami. Obecność tych różnych grup społecznych, a na pewno kogoś pominąłem, świadczy o tym, że w Brzeźniu życie toczy się wokół kościoła i dlatego Maryja, a przecież i Ksiądz Proboszcz, nie mieli problemów, aby wszystkich dzisiaj wokół siebie zgromadzić. O co Ją prosili? „Otwieraj serca naszych rodzin na wiarę, na przyjęcie Słowa Bożego, na chrześcijańskie świadectwo” powiedział ks. proboszcz Witold Szala i wszystko jest jasne. Jak przypomniał ks bp Teofil Wilski, Maryja wprowadza nas w bliskość Boga, który przez Nią pokazuje nam swoje macierzyńskie oblicze. W Brzeźniu już to wiedzą i dlatego przyszli do Maryi, aby w blasku Jej oczu odkryć w sobie na nowo piękno i potęgę wiary. Wiary, która jest dzisiaj, w dobie pełzającej apostazji szczególnie potrzebna, aby stawić czoła wyzwaniom naszych czasów. Oby Brzeźnio tak trwało przy depozycie wiary, jak dzisiaj stanęło u stóp Maryi.

Pyszków
W Pyszkowie Matka Boża została doceniona jako Wielki Misjonarz poruszający ludzkie serca. - Dziękujemy Matce Najświętszej za ożywienie naszej wiary, za to, że potrafimy znowu ufać, mieć nadzieję, że jakaś głęboka, spokojna radość zagościła w naszych sercach. Dziękujemy Jej za to, że zechciała być Wielkim Misjonarzem w naszej parafii. Ileż by trzeba było misjonarzy, ileż trzeba by było z ich strony wysiłku, trudu, modlitwy, ofiary, by poruszyć wszystkich. A Matka Najświętsza poruszyła tyle serc. Dlatego za to, że była Wielkim Misjonarzem pragniemy Jej dzisiaj bardzo serdecznie podziękować, bo przecież najważniejsza praca Kościoła polega na tym, czego Matka Najświętsza dokonywała w tych godzinach budzenia wiary, budzenia nadziei i wiązania nas jeszcze bardziej z Chrystusem i Kościołem. Wiemy, że Ona zostanie, ale będziemy Ją żegnać, będziemy żegnać ten szczególny znak, jakim jest Jej obraz, ten znak, który staje się od lat narzędziem Bożej łaski. Ten znak, który kształtuje ciągle na nowo ów klimat godów w Kanie Galilejskiej i który sprawia, że ludzie z tych godów wracają radośni, jak i my wrócimy dzisiaj radośni łaską, wiarą, nadzieją, spotkaniem z Matką. Chcemy Jej za tę obecność w tym szczególnym znaku dziękować i ten szczególny znak żegnać uświadamiając sobie równocześnie, że Ona z nami zostanie, że będzie nadal w swoim wizerunku i w każdej z naszych rodzin i w każdym z naszych serc. Zawsze gotowa na nowo obdarowywać łaskami godów w Kanie Galilejskiej, i że zawsze będzie obecna, kiedy staniemy w cieniu krzyża, albo zostaniemy na ten krzyż przez życie, Pana Boga wciągnięci. Takie są moi drodzy nasze słowa podziwu, nasze słowa wdzięczności i nasza wiara, że choć żegnamy Jej skuteczny znak, przez który Jej obecność stanie się szczególna, to przecież zostaje Ona z nami i możemy na Nią liczyć... A nasza odpowiedź niech będzie: Maryjo jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam – w imieniu parafian, ale także do nich mówił w czasie nawiedzenia Ojciec Paulin.

Burzenin
W dekanacie złoczewskim położona jest parafii pw. św. Wojciecha i św. Stanisława w Burzeninie. - W tej parafii jestem od 2004 roku zgodnie z dekretem ks. bpa Stanisława Napierały. Ta parafia ma ciekawą historię. O Burzeninie pisano już wtedy, gdy istniał tu szlak solny przed szlakiem bursztynowym. A w kronikach gnieźnieńskich 1400 roku napisano, że parafia w Burzeninie była parafią bardzo starą. Obecny kościół został pobudowany w 1642 roku. W 1920 roku został przebudowany, dobudowane zostały nawy boczne. Moim zainteresowaniem jest sztuka i malarstwo. Trochę sam maluję i od czasu kiedy tu przeszedłem do tej parafii organizujemy plenery malarskie w każde wakacje i coraz więcej artystów przyjeżdża – mówił o parafii w dniu peregrynacji dziekan dekanatu złoczewskiego ks. proboszcz Roman Krzyżaniak. W dniu peregrynacji Ksiądz Proboszcz podzielił się także refleksją dotyczącą przygotowań do uroczystości. - Istnieją w naszej wspólnocie grupy Kół Różańcowych, Grupa św. Ojca Pio, panie z tej grupy zajmują się również akcją charytatywną przy parafii. Od czasu, kiedy dowiedzieliśmy się, że będzie peregrynacja Matki Bożej każdego dnia po Mszy św. była modlitwa w tej intencji. W tym roku od 1 września rozpoczęliśmy peregrynację po parafii relikwii Ojca Pio. Chętni, którzy chcieli wzięli na jedną dobę do swojego domu relikwię, aby tam razem z rodziną wspólnie się pomodlić. Przychodzili wieczorem na Eucharystię zabierali relikwiarz, kapłan udawał się tam na krótką modlitwę razem z rodziną, potem kapłan wracał, a pozostali modlili się i na następną wieczorną Mszę św. przynosili relikwię. Bezpośrednie przygotowania rozpoczęliśmy rekolekcjami dla całej parafii, które prowadzi ojciec redemptorysta – powiedział.
Te przygotowania duchowe i modlitewne były oczywiście najważniejsze, jednak nie zabrakło także zaangażowania wielu parafian w przygotowania materialne. Trasa przejazdu samochodu-kaplicy wiozącego Cudowny Wizerunek Nawiedzenia została udekorowana podobnie, jak domostwa mieszkańców miejscowości oraz świątynia i ołtarz dla Maryi.

Grabówka
Niewielka parafia Matki Bożej Częstochowskiej powitała swoją Patronkę w Jasnogórskim Wizerunku 9 listopada. - Parafia jest bardzo mała, ale bardzo życzliwa, bardzo serdeczna, ludzie, którzy należą do naszej wspólnoty są otwarci na wszystko, co się dzieje w parafii. Do naszej parafii należy 7 wiosek. Niektórzy parafianie mają do kościoła prawie 4 kilometry, to jest trochę dużo, zwłaszcza jak na możliwości osób starszych, więc właściwie by dotrzeć do kościoła potrzebny jest środek lokomocji. Parafia została erygowana w roku 2000. Pierwszym proboszczem tej parafii był ks. proboszcz Witalis Marona. W 2005 roku został powołany do wieczności. W tym czasie był budowany Dom parafialny. Kościół już wcześnie został wybudowany, gdyż to był kościół filialny parafii Burzenin. Ale przez 5 lat ksiądz proboszcz Witalis rozpoczął budowę Domu parafialnego – mówił ks. Szymon Żuraw. - Myślę, że przygotowania do peregrynacji wyglądały u nas tak jak w wielu innych parafiach. Nawiedzenie zostało poprzedzone misjami, które poprowadził ojciec paulin Krzysztof Kowalski. Myślę, że paulini potrafią wprowadzić w atmosferę tego, co w nawiedzeniu jest najważniejsze. Na pewno dla nas to jest wielkie przeżycie. Zwłaszcza, że w wielu parafiach w dekanacie już była peregrynacja Matki Bożej Częstochowskiej, a u nas jest po raz pierwszy. Dlatego myślę, że nasi parafianie szczególnie przeżywają obecność nawiedzenia Jasnogórskiego Wizerunku Matki Bożej  – powiedział o uroczystości nawiedzenia Ksiądz Proboszcz. – To jest naprawdę dla nich wielkie przeżycie, dlatego że jesteśmy parafią od 10 lat i jesteśmy trochę tak jak małe dziecko, które ma 10 lat i potrzebuje matczynej bliskości, takiego przekonania, że cokolwiek się wydarzy to ta Matka będzie bardzo blisko nas – dodał. I Maryja była na pewno również podczas Mszy Świętej w dobie nawiedzenia, której przewodniczył ks. bp Teofil Wilski.

Stolec
Wielu parafian młodych i starszych przyszło na uroczystości, bo jak przyznawali to ważny dzień dla ich parafii i dla nich osobiście. - Maryja przyszła do Was 10 i 11 listopada, można powiedzieć: „tak to przypadło”, ale dla człowieka wierzącego nic nie jest przypadkowe – mówił w chwili rozpoczęcia nawiedzenia Matki Bożej ks. bp Stanisław Napierała. - I te dni też nie są przypadkowe, w których Wy tu podejmujecie najwspanialszego Gościa, Maryję. 10 listopada - w naszej ojczyźnie to już 7 miesiąc od katastrofy smoleńskiej. Niepodobna tego dnia tak wrzucić w niepamięć, to było jakieś uderzenie, które spowodowało, że Polacy się poderwali, jakby uprzytomnili sobie, że trzeba jednak inaczej nie kłócić się, nie upokarzać kogoś. Jakże to przykre, gdy ci, którzy postawieni są by służyć narodowi i budować wspólne dobro ojczyzny poświęcają czas i wykorzystują media, aby jedni drugich upokarzać. Tak Polacy się w to wszystko zaangażowali i zaczęli się dzielić, naprawdę chyba zły duch tutaj zawładnął... I znowu tak się dzieje jakoś dziwnie, że zamiast wspólnie budować to są rozmaite kłótnie czy nawet publicznie mówi się o nienawiści. Więc w ten 7 miesiąc od tamtego tragicznego wydarzenia w dziejach naszej ojczyzny powinniśmy się zamyśleć przed Tą, która jest naszą Królową i Matką, którą jak wierzymy Bóg dał nam jako pomoc i obronę. Te słowa są w modlitwie, która tu była odmówiona. Maryja dana narodowi polskiemu jako pomoc i obrona. Dzień jutrzejszy, w którym przede wszystkim będziecie się cieszyć z Maryją, to święto niepodległości naszej ojczyzny, więc te dwa dni kierują nasze myśli ku ojczyźnie i trzeba odnowić miłość do ojczyzny, bo pojawiają się jakieś chyba przynoszone z zewnątrz idee, które mówią, że to już nie na nasze czasy, ojczyzna, naród, a Polacy to tacy nacjonaliści. I to jakoś w nas wsiąka. Nasi praojcowie kochali Polskę, życie za nią oddawali, a my dziś ulegamy trendom, które odzierają nas z miłości do ojczyzny, patriotyzmu. Drodzy diecezjanie powinniście modlić się za ojczyznę, za Polskę.

Złoczew
Podczas nawiedzenia w złoczewskiej parafii Biskup Ordynariusz mówił w homilii o polskiej historii i Matce Bożej jako królowej naszego kraju i Tej, która jest nam dana dla obrony. – Maryjo, nasza Matko, 35 lat czekaliśmy na Ciebie w kopii Cudownego Obrazu, od miesięcy przywoływaliśmy Cię słowami modlitwy przed peregrynacją. Przybyłaś do nas, jesteś, zdrowaś Maryjo, bądź pozdrowiona jak w czasie nawiedzenia św. Elżbiety, Jan Chrzciciel poruszył się z radości pod sercem swojej Matki, tak dzisiaj, gdy przybywasz do nas radością wypełniają się nasze serca, przybywasz Matko do swoich dzieci, wszak jesteś Matką troskliwą, cieszysz się wiernymi naszej parafii, którzy kochają Twojego Syna i naszych bliźnich, smutkiem wypełniają Twoje serce ci, którzy żyją, jakby Boga nie było, ulegają milczącej apostazji, niepostrzeżenie, może bezwiednie odstępują od Twojego Syna, odwracają się od Niego, żyją bez sakramentów świętych, a i bez nich niektórzy umierają, życie ich rażąco odbiega od nauki Chrystusa, często deklarowana wiara nie wpływa na ich życie osobiste czy społeczne, a przecież wiara bez uczynków martwa jest. Jesteś Maryjo Matką wymagającą, tak jak każda dobra matka – wyznawał o Tobie Jan Paweł II. Wydajesz nam jedno jedyne polecenie, prosto z Kany Galilejskiej ,,zróbcie wszystko, cokolwiek mój Syn wam powie“. Co mamy czynić? ,,Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię“ – apeluje do nas Twój Syn, jesteś Maryjo Matką wspomagającą, w tym wyraża się potęga Twojego macierzyńskiego serca... – witał Obraz Nawiedzenia ks. proboszcz kanonik Jerzy Brzęczek oraz ks. wikariusz Aleksander Piekielny i kleryk Grzegorz.
Żebyśmy słuchali Twojego Syna również jak wypowiada słowa trudne i wymagające prosił Proboszcz – W imieniu rodzin złoczewskich witamy Ciebie Maryjo w obrazie Czarnej Madonny, radośnie pragniemy powtórzyć ,,a skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?“. Dziś Ty, Królowo Polski, w święto Odzyskania Niepodległości nawiedzasz nasze progi, a wraz z Tobą przybył nasz Pasterz biskup Stanisław Napierała, takie piękne są rekolekcje prowadzone przez ojca Jarosława, takie piękne, pełne miłości. Swoje troski i modlitwy składają codziennie u Twoich stóp nasze dzieci, rodzice, dziadkowie, bracia i siostry, wyjednaj nam o Matko, u Twojego Syna wszystkie łaski, o które tak bardzo Cię prosimy – mówili złoczewscy parafianie.

Uników
 – Przygotowanie parafii, tak jak wszędzie odbywało się wieloetapowo, najpierw poprzez modlitwę długofalową, od dziewięciu miesięcy, ostatnio rekolekcje przeprowadzał ojciec paulin z Torunia, który bezpośrednio przygotował parafię do nawiedzenia, które zgromadziło wielu wiernych, zarówno na powitaniu Matki Bożej, jak i w czasie czuwań, uczestniczyłem w czuwaniu młodzieży, Kółek Różańcowych, w Pasterce o północy, to ławki były wypełnione tak, że nawet w niedzielę rzadko się zdarza – mówił Ksiądz Proboszcz. Ilość wiernych, którzy przybyli na uroczystości porównał on z tłumem, jaki uczestniczy w Paterce w wigilię Bożego Narodzenia. Wspominał także nawiedzenie w tej parafii 35 lat temu, którego nie był świadkiem, ale w kościele parafialnym został witraż na pamiątkę tego wydarzenia. Nawiedzenie Matki Bożej wiele lat temu Pasterz parafii przeżył w Ostrowie Wielkopolskim jako diakon. Wracając jednak do peregrynacji roku 2010 w naszej diecezji należy zaznaczyć, że parafia w Unikowie przygotowała się na nawiedzenie nie tylko modlitewnie, ale także zewnętrznie, poprzez dekoracje. Całą dobę wierni parafii trwali na modlitwie przed obrazem Matki Bożej. Niektórzy z wielkim wzruszeniem, bo nie mieli nigdy możliwości być na Jasnej Górze i pewnie nie będą mieli już okazji, a także dlatego, że często przychodzili do świątyni z wielkimi problemami i wielkimi nadziejami, że już tylko Maryja może im pomóc. - Drodzy bracia i siostry, czas szybko minął, już niedługo Matka Boża jest z nami, jeszcze tylko trochę ponad godzinę, w godzinie miłosierdzia chcemy dziękować Panu Bogu za przybycie Matki Bożej do naszej parafii, chcemy Jej też zawierzyć jeszcze raz nasze życie, uczyni to Ksiądz Proboszcz pod koniec Mszy św., kiedy to przed Obrazem podziękuje Matce Najświętszej i zawierzy nas wszystkich, całą parafię Matce Bożej i jej Niepokalanemu Sercu, będzie to bardzo uroczysty moment i uczynimy to w postawie klęczącej. Teraz wyciszmy nasze serca i dziękujmy za wizytę Matce Najświętszej prosząc, by pozostała w naszych rodzinach – tymi słowami rozpoczęło się pożegnanie Obrazu Nawiedzenia w Unikowie w parafii Stanisława Biskupa.
Uników był ostatnią parafią w dekanacie złoczewskim, w której gościła Pani Jasnogórska, a później udała się do dekanatu lututowskiego.

Klonowa
Oczekiwaniu na przybycie Wizerunku Nawiedzenia towarzyszyła modlitwa różańcowa. Słowo papieża Benedykta XVI na nawiedzenie Matki Bożej w naszej diecezji, a także w parafii Klonowa, odczytał dziekan ks. kanonik Józef Kaczmarek. – Bądź pozdrowiona, witaj nam Maryjo, pełna łaski, radujemy się z Twego przyjścia do naszej parafii Klonowa, jak dzieci z odwiedzin matki. Wkrótce po zwiastowaniu udałaś się w górską krainę do domu Zachariasza i Elżbiety. Temu domowi, tej rodzinie przyniosłaś Maryjo pokój, radość, Ducha Świętego, a przede wszystkim dobrą nowinę o Zbawicielu świata. Królowo nasza z Jasnej Góry, prosimy Cię za nasze, by nie uległy wichrom przeciwności i wytrwały w wierze chrześcijańskiej – mówili przedstawiciele parafii witając Matkę Bożą w swojej, pięknie przygotowanej zarówno zewnętrznie, jak i duchowo świątyni, świątyni murowanej i świątyni ducha, którą są sami wierni. Jak zauważył sam Ksiądz Biskup kwiaty dla Maryi są wyrazem wprawdzie zewnętrznym, ale płynącym z potrzeby serca i wdzięczności ducha. Ksiądz Dziekan wspominał czasy, jeszcze tak niedawne, kiedy zabroniono Maryi przychodzić do ludzi.
Uroczystościom rozpoczęcia peregrynacji przewodniczył ks. bp Teofil Wilski. – Maryja jest dla nas wzorem modlitwy, a modlitwa jest podstawą życia chrześcijańskiego i drogą do dojrzałości w wierze. Maryja nazywana jest dziewicą modlitwy. Jak gorące musiały być Jej modlitwy, Jej serce musiało się wznosić ku Bogu w uwielbieniu i dziękczynieniu, w prośbie... i ta modlitwa w Niej była coraz pełniejsza, jeszcze pełniejsza się stała, kiedy została Matką Bożą, kiedy nosiła pod sercem Pana Jezusa, kiedy mu usługiwała, kiedy później w rodzinie ze Świętym Józefem modlili się wspólnie i uczyli małego Pana Jezusa modlitwy, bo On jako człowiek rozwijał się, uczył, czytamy w Ewangelii wzrastał w mądrości, w łasce u Boga i u ludzi. Jakże piękna musiała być modlitwa w domu Świętej Rodziny – mówił Ksiądz Biskup w homilii.

Ostrówek
W parafii w Ostrówku wiele mówiono o ewangelizacji. Każda parafia potrzebuje przecież nowej ewangelizacji, a Maryja ma być dla każdego Gwiazdą Ewangelizacji. – Był czas przygotowań duchowych, zewnętrznych, kończy się czas obecności, doba nawiedzenia, przychodzi czas pożegnania Maryi w Cudownym Wizerunku Nawiedzenia, ale i świadomość, że z nami pozostanie, będzie naszą Królową i naszą Matką, ta Msza św. to swoiste podsumowanie tego, co przeżyliśmy przez ostatnie 24 godziny. Eucharystie, Apel, czuwania, osobiste i wspólne. Teraz chcemy to wszystko zebrać i położyć przed Jej Wizerunkiem, położyć na ołtarzu Jezusa Chrystusa, by On zechciał te wszystkie prośby i przeproszenia przyjąć – mówił Ksiądz Proboszcz. Do przyglądania się Maryi w Cudownym Wizerunku zachęcał Ojciec rekolekcjonista. – Matka Boża chce być tłem na tym obrazie, prawą dłonią pokazuje na Jezusa, pokazuje, że to On jest najważniejszy. Ona nie chce na sobie skupiać naszych modlitw, naszej uwagi, ale prowadzi do Jezusa, to On jest najważniejszy. I my na wzór Matki Jezusa mamy czynić w naszym życiu, mamy prowadzić do Jezusa, mamy innym tego Jezusa pokazywać – mówił Kaznodzieja pytając, dlaczego mamy ewangelizować na wzór Maryi i dlaczego mamy być współczesnymi ewangelizatorami. Odpowiedzią powinna być potrzeba światła i światłości, którą jest Chrystus, a On rozprasza ciemności, które są dramatem współczesnego człowieka. Zawsze szczególną rolę podczas nawiedzenia odgrywają najmłodsi parafianie, zawsze największe przeżycia towarzyszą tym, którzy uczestniczą w sposób szczególny w liturgii; w imieniu dzieci witają Matkę Bożą, niosą dary w procesji eucharystycznej czy czytają modlitwę powszechną. – Było pięknie, wręcz cudownie, jestem bardzo zadowolona, że w ogóle uczestniczyłam w tym wydarzeniu. Miałam wiele osobistych próśb do Matuchny, o których nie chciałabym mówić – opowiada jedna z parafianek.

Lututów
- Pani Jasnogórska witamy Cię w naszej lututowskiej wspólnocie parafialnej. Jakże pragnęliśmy Twojej obecności, Królowo Rodzin, potrzebujemy Twojego pocieszającego spojrzenia w świecie tak bardzo naznaczonym niewiarą w istnienie Boga, niezgodą, rozpadem małżeństwa, biedą duchową i materialną, pogardą dla podstawowych wartości chrześcijańskich. Matko Boża, nasza Matko, rozpal na nowo zapał chrześcijańskiego życia rodzin, pomóż odkryć bezcenną wartość rodziny kształtowanej na wzór Świętej Rodziny, którą wraz z Jezusem i Świętym Józefem tworzyłaś. Dla zebranych tutaj kapłanów, dla wszystkich kapłanów z tej parafii pochodzących, służących Tobie na polskiej ziemi i nie tylko, dla tej cząstki Kościoła bądź przewodniczką – mówił Ksiądz Proboszcz witając Matkę Bożą w Cudownym Wizerunku Nawiedzenia. Podobnie, jak w każdej parafii Maryję powitały jej dzieci – rodziny naszej diecezji. To właśnie rodzina powinna być zawsze na tych uroczystościach najważniejsza, bo przecież Maryja stworzyła rodzinę i domowe ognisko dla Bożego Syna i tak samo chce dla nas tworzyć i pomagać nam tworzyć w pełni chrześcijańskie rodziny.
- Duch Święty w nas mówi, kiedy słuchamy słowa Bożego, bo On jest natchnieniem Pisma Świętego, słowo Boże dzięki Niemu jest słowem, które przynosi życie. Słowo Twoje, Panie jest duchem i życiem. On otwiera nasze serca, byśmy przyjęli to słowo, żebyśmy je usłyszeli, żeby ono zmieniało nasze wnętrze. Ważne jest słuchanie słowa Bożego, wtedy słuchamy Ducha Świętego, słuchamy tego słowa podczas Mszy św., jest ono wyjaśniane w homilii. Jakby to było dobrze po południu w rodzinie wracać do tekstów Pisma św. słyszanych podczas liturgii (...) Maryja dzisiaj pyta nas, czy rzeczywiście słuchamy słów Jej Syna i czy według nich żyjemy – mówił ks. bp Teofil Wilski, który przewodniczył uroczystej Eucharystii. Ksiądz Biskup zachęcał także do częstego rachunku sumienia i pogłębionej refleksji na temat własnego powołania rodzinnego, duchownego, zawodowego w oparciu o Pismo Święte.

Świątkowice
W niewielkim kościółku w Świątkowicach na Matkę Bożą parafianie czekali w wyjątkowym skupieniu. Nie zabrakło przygotowań, zwłaszcza tych duchowych. – Przygotowanie trwało od soboty, z biegiem rekolekcji liczba wiernych zwyżkowała, najwięcej osób pojawiło się w dniu, kiedy była możliwość przystąpienia do sakramentu pokuty. Do kratek konfesjonałów przyszli niemal wszyscy wierni, z wyjątkiem osób chorych i małych dzieci. Wszyscy chcieli oczyścić serca na przybycie naszej Królowej. Na powitaniu również było dużo parafian, mimo niesprzyjającej pogody, kościół był wypełniony. Na rozpoczęcie pobytu Wizerunku Nawiedzenia w parafii przybyło wielu księży, myślę, że około trzydziestu, byli też strażacy, nauczyciele, licznie stawiła się młodzież. Dzisiaj na zakończenie jest jeszcze więcej ludzi, wykupione zostały pamiątkowe obrazy Matki Bożej Częstochowskiej, które zawisną w naszych domach, a od pierwszego stycznia, jak Pan Bóg pozwoli doczekać, będziemy odwiedzali z tą mniejszą ikoną wszystkie rodziny naszej parafii – mówił Ksiądz Proboszcz, który nie zapomniał wspomnieć także o tych, którzy nie mogli osobiście uczestniczyć w tym wspaniałym wydarzeniu, ale wspierali parafian duchowo, mowa oczywiście o osobach chorych i cierpiących. Szczególną rolę podczas powitania Matki Bożej, ale także podczas Jej pożegnania odegrał tamtejszy chór, który, jak zauważył Pasterz parafii uświetnił uroczystości i podtrzymywał nastrój radości i niepowtarzalności tych chwil. Była też orkiestra. W przygotowanie peregrynacji włączyło się też wielu innych parafian, jednak najbardziej Ksiądz Proboszcz był uradowany z tego, że jego wierni ,,udekorowali” swoje serca przystąpieniem do spowiedzi, choć także zauważył i docenił dekoracje trasy i domostw w parafii. Każdy na swój sposób, tak jak mógł. – Nikogo nie wyróżniam, wszystkim składam serdeczne Bóg zapłać – powiedział Pasterz parafii.

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 8521

Opiekun nr 9(522) od 22 kwietnia 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in Co sprawia, że młodzi ludzie rozpoznają głos powołania i decydują się wkroczyć na drogę kapłaństwa?

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej