TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny 25 Maja 2019, 19:12
Dziś 16°C
Jutro 18°C
Szukaj w serwisie

Bł. Humbelina (1092-1135)

Bł. Humbelina (1092-1135)

Na przełomie XI i XII wieku Europa podnosiła się z kryzysu wywołanego rozpadem monarchii Karolingów oraz wcześniejszymi najazdami Wikingów, Saracenów i Madziarów. Wzorca doskonałości, tworzący się wtedy dostatni i spokojny świat, upatrywać zaczęła w ubóstwie i wyrzeczeniu się dóbr doczesnych, a powstające wówczas zakony (norbertanie, cystersi), opierały życie wspólnotowe na ścisłym przestrzeganiu reguły św. Benedykta, ułożonej przez niego około 540 roku.

Jest to również czas zakładania opartych na tej regule kontemplacyjnych klasztorów żeńskich. Humbelina (beatyfikowana w 1763 roku), benedyktynka z klasztoru w Jully-les-Nounains, która później utworzyła wraz z kilku innymi benedyktyńskimi zakonnicami pierwsze we Francji żeńskie opactwo cysterek, przyszła na świat w zamku Fontaine pod Dijon.

Jej ojciec Tecelin był lojalnym wasalem księcia Burgundii Hugona II i sprawował funkcję jego osobistego doradcy. Matka – Aleta, pochodziła z rodu Montbardów, spokrewnionego z królewskimi Kapetyngami. Arystokratyczne Fontaine oprócz zwykłej „zamkowej wrzawy” i rycerskich zabaw pełne było rozgwaru dziecięcego, bo przyszła błogosławiona miała sześciu braci. Dwa lata przed nią urodził się Bernard, późniejszy wybitny teolog XII wieku, zakonnik cysterski i opat klasztoru w Clairvaux, zwany dzięki zdolnością kaznodziejskim „doktorem miodopłynnym”.

Dzieci wzrastały w klimacie domowego ciepła pod czułym spojrzeniem matki, która – jak mówią zachowane źródła – była uprzejmą, życzliwą, „mocną panią”, a czas wypełniały jej codzienne zajęcia i modlitwa. Ona też uczyła dzieci pacierza oraz prawd wiary i moralności. Bracia przeznaczeni do zawodu rycerskiego dość szybko wprawiali się przy ojcu w sztuce wojennej. Więcej przebywał z matką Bernard, ofiarowany w dniu chrztu na służbę Bożą oraz Humbelina, jedyna córka, która towarzyszyła jej podczas odwiedzin u mieszkających w okolicach zamku biedaków i chorych potrzebujących pomocy.

Około 1107 roku Aleta zmarła. W tym czasie bracia, ulegając namowom Bernarda, wstąpili, tak jak i on, do cystersów w Citeaux, a Humbelina, piękna i bardzo bogata, około 1115 roku poślubiła nieznanego bliżej rycerza z Burgundii. Nieco później do synów, żyjących już wówczas w założonym przez Bernarda opactwie w Clairvaux, dołączył także, w trosce o swe życie wieczne, osamotniony ojciec.

Sława mnichów żyjących w ascezie i pokucie w klasztorze w Clairvaux i jego filii zwanej Jasną Doliną, była już powszechna, a ich surowy styl życia nie odstraszał zwolenników takiego właśnie ideału życia zakonnego, lecz był siłą przyciągającą. Humbelina żyjąca w wygodzie, zbytku i poklasku ludzi, powodowana rodzinną tęsknotą, ciekawością, a może i natchnieniem Bożym, postanowiła odwiedzić braci. Bernard, żyjący Bogiem, nie mógł pogodzić się z „marnością” życia siostry. Na wieść, że nadciąga w uroczystym orszaku, zadecydował, że wraz z braćmi przywita się z nią, dopiero wtedy gdy pozbędzie się oznak bogactwa. Rozumiejąc przekazane przy bramie klasztornej słowa, że:  „w klasztorze mieszkają ubodzy i nie ma w nim miejsca na pychę światową” przekroczyła próg furty ubrana w prosty strój. Po rozmowie z bratem zrozumiała potrzebę zmiany życia i dwa lata później, po otrzymaniu zgody męża, wstąpiła do klasztoru benedyktynek, gdzie wkrótce została przeoryszą. W 1125 roku dzięki zabiegom Bernarda powstało żeńskie opactwo cysterek w Tart, do którego przeniosła się Humbelina wraz z 11 innymi mniszkami. W tej nowej wspólnocie zakonnej, w ascezie, modlitwie i pracy, odnajdowała drogę w głąb swego sumienia. Surowe życie pokutne prowadziło ją do nawracania się ku Bogu całym sercem, z rodzącą się nadzieją na miłosierdzie Boże i ufnością w pomoc Bożej łaski. Jej postawa, także współczesnemu człowiekowi, wskazywać może na potrzebę nieustannego nawracania:  „Aby sumienie nie wyrzucało nam, że nie wypróbowaliśmy wszystkich możliwych dróg w wewnętrznym oderwaniu się od zła i przylgnięcia do dobra w pełni”.

ks. Sławomir Kęszka

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!