|
strona domowa

Kontakt:
Klasztor
ss. Kamedułek
ul. Sieradzka 3
98–279 Złoczew
tel./fax.
(0–43) 820–22–83



 |
|
Kamedułki
Mniszki Kamedułki
Reguły Świętego Benedykta
(OSBCam lub OCam.)
Złoczew |
|
www.benedyktyni.pl/benedyktynki/kamedulki/
|
 |
Duchowość: Prowadzą życie o charakterze
pustelniczo-pokutniczym, w ścisłej klauzurze, łącząc życie wspólnotowe
z eremickim. Do świętości dążą wypraszając łaski dla świata poprzez
życie w odosobnieniu, milczeniu i pokucie. Są zakonem kontemplacyjnym
o jednej z najsurowszych reguł życia konsekrowanego.
Liczby: Na świecie aktualnie jest 14 klasztorów mniszek
kamedułek. W Polsce kamedułki są od 1948 roku. 32 Polki, na
świecie 166 kamedułek. |
|
RYS HISTORYCZNY
Mniszki Kamedułki są żeńską
gałęzią wywodzącego od św. Romualda zakonu kamedułów. Żywot św.
Romualda wspomina o wspólnotach żeńskich przez niego zakładanych.
Prawdopodobnie jednak dopiero od czasów bł. Rudolfa (XI w.),
czwartego opata Camaldoli, który zredagował tekst konstytucji
kamedulskich i zorganizował klasztor dla sióstr „San Pietro di
Luco” koło Florencji, można mówić o istnieniu kamedułek. Rozkwit
zakonu przypada na XII i XIII w. Pomiędzy męską a żeńską gałęzią
nie żadnych związków organizacyjnych.

Kamedułki kładą duży nacisk na samotność i milczenie.
Siostry nie mieszkają w eremach;
istnieje jednak możliwość rekluzji-czasowego lub dożywotniego
usunięcia się do własnej celi. Dużą rolę odgrywa liturgia, tak
umiłowana przez synów i córki św. Benedykta. Zgodnie z Regułą
poświęcają określoną ilość czasu na lectio divina- modlitewne
czytanie Pisma Świętego, pism Ojców Kościoła i współczesnych dzieł
teologicznych. O duchowości sióstr wiele mówi stary tekst
kamedulski:
„Milczenie bez rozmyślania to jak pogrzebanie żywego; rozmyślanie
bez milczenia jest nieskuteczne jak budzenie umarłego; ale
rozmyślanie duchowo złączone z milczeniem daje duszy wielki pokój
i prowadzi do doskonałej kontemplacji”.
Kamedułki
są zakonem kontemplacyjnym o jednej z najsurowszych reguł. Do
świętości dążą, wypraszając łaski dla świata poprzez swe
odosobnienie, milczenie i ascezę. Ich życie
pustelniczo-pokutnicze, w ścisłej klauzurze, toczy się jednak we
wspólnocie. Zakon założył w XI wieku św. Romuald.
Do Polski kamedułki przybyły w
1949 roku i osiedliły się w Złoczewie. W 1997 r. powstał drugi
klasztor w Tyszowcach koło Zamościa. Obecnie na świecie jest 14
klasztorów mniszek kamedułek: siedem we Włoszech, dwa w Polsce i
po jednym w Brazylii, Francji (La Seyne sur Mer — południowa
Francja), Indiach, Tanzanii i USA. Polskie kamedułki są m. in. we
Francji i w Rzymie. Starają się łączyć życie wspólnotowe z
pustelniczym, tzn. żyją w jednym klasztorze, odciętym od świata
murem papieskiej klauzury, ale każda mniszka ma własną celę.
Cela, obok ascezy i milczenia, stanowi jeden z najważniejszych
elementów kamedulskiego życia. W niej dokonuje się spotkanie ze
Słowem Bożym oraz z Bogiem we własnym sercu; tam w dużej mierze
wypraszane są łaski dla świata; tam też rozwija się życie duchowe
— umiera stary człowiek po to, by mógł zatriumfować Chrystus.
Cela klasztorna jest właściwym dla kameduły czy kamedułki miejscem
ewangelizacji pogan, i to ewangelizacji sięgającej aż po
męczeństwo w ujęciu św. Klemensa Aleksandryjskiego. Według niego,
w męczeństwie spełnia się doskonale dzieło miłości, z kolei miłość
do Chrystusa — to nic innego jak śmierć starego człowieka,
dokonująca się poprzez ascezę i stanowiącą swojego rodzaju
męczeństwo. Do takiej właśnie evangelium poganorum powołane są
kamedułki.
Poza samotnością w celi do typowo eremickich form życia wspólnoty
kamedułek należą: milczenie, przerywane tylko w razie konieczności
niezbędnego porozumienia się w czasie pracy; cotygodniowa
rekreacja w niedzielę oraz rekreacje świąteczne kilka razy do
roku; szeroko rozumiana asceza, praca w miarę możności wykonywana
w samotności, najczęściej wśród przyrody, na powietrzu;
indywidualna modlitwa, zwłaszcza studium Pisma Świętego; codzienna
adoracja Najświętszego Sakramentu.
Centrum dnia stanowi wspólna Eucharystia. Życie wspólnotowe
znajduje też swój wyraz w modlitwie liturgicznej, którą siostry
celebrują uroczyście w chórze, posługując się brewiarzem
benedyktyńskim i czerpiąc ze zwyczajów kamedulskich. Oficjum
częściowo jest śpiewane, częściowo recytowane. Siostry zbierają
się także na wspólny Różaniec.
Jako mniszki kamedułki, prowadzące życie o charakterze
pustelniczo-pokutnym u stóp słynącego łaskami Cudownego Obrazu
Matki Bożej Złoczewskiej, ofiarujemy bliźnim duchową współpracę.
Cieszymy się, gdy ludzie zwracają się do nas z prośbą o modlitwę,
wsparcie duchowe czy ofiarowanie pracy i cierpień. Staramy się
wówczas jak biblijny Mojżesz naszą modlitwą, postem, cierpieniem i
milczeniem — ofiarą kamedulskiego życia — podtrzymywać wysiłki
tych, którzy zmagają się, aby ludzki świat był przeniknięty Bożą
obecnością.
Ofiarujemy naszą modlitwę, pokutę, cierpienie, milczenie za tych,
którzy cierpią z powodu chorób fizycznych czy duchowych, szukają
prawdy, uczą się, studiują, zdają egzaminy, podejmują służbę
publiczną, sprawują władzę w społeczności lokalnej czy państwowej,
prowadzą dzieła gospodarcze, naukowe, społeczne, podejmują
realizację Bożych błogosławieństw z Ewangelii, wreszcie szukają
swego powołania, swej drogi życia...
By dać wyraz tej soborowej wizji duchowej współpracy, można do nas
napisać czy zatelefonować i przekazać konkretne prośby.
|
|
Obecna w
szczególny sposób
Matka
Pocieszenia w Złoczewie

W kościele klasztornym sióstr kamedułek w Złoczewie
znajduje się obraz Matki Bożej Pani Złoczewskiej. Przez wiernych
otaczany jest on szczególną czcią i kultem. W Nowennie do Matki
Bożej Nieustającej Pomocy uczestniczą liczne rzesze Jej czcicieli.
Chociaż kościół nie ma rangi sanktuarium, jednak znajdujący
się w nim wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem od blisko czterystu
lat uznawany jest za słynący łaskami. Różne koleje losu, jakie
przechodził klasztor wraz z kościołem, sprawiły, że nie ma pełnej
dokumentacji tych łask. Stare kroniki, doprowadzone do połowy
XVIII wieku, odnotowały ich jednak ponad 1700. Także dzisiaj Matka
Boża daje dowody swojej szczególnej obecności w złoczewskim
obrazie. Wiedzą o tym nie tylko okoliczni mieszkańcy. Zatrzymują
się u Pani Złoczewskiej pielgrzymki zmierzające na Jasną Górę,
przyjeżdżają ludzie specjalnie, nieraz z odległych stron. Wielu
spośród nich otrzymuje u Jej stóp dary, o które prosi: zdrowie
fizyczne i duchowe, wewnętrzny pokój i radość, pomoc w różnych
trudnościach. Wyrazem wdzięczności są wota zawieszane przy obrazie
oraz liczne, ustne i pisemne podziękowania składane na ręce
sióstr.
Historia cudownego obrazu rozpoczyna się najprawdopodobniej
przed 1616 r. W tym bowiem roku kronikarz z klasztoru, który
należał wówczas do Ojców Bernardynów, zanotował niezwykłą historię
znalezienia w lesie pięknego obrazu Matki Bożej. Wieśniak, który
dokonał odkrycia miał sprzedać obraz jednemu z mieszczan.
Wizerunek był tak piękny i promieniował tak potężną mocą, że coraz
więcej osób pragnęło zobaczyć go i dotknąć. Pragnieniem takim
zapałał też sam właściciel dóbr złoczewskich, Andrzej Ruszkowski.
Ujrzawszy obraz, natychmiast go odkupił i umieścił u siebie, w
zamkniętej skrzyni stojącej w pałacowej kaplicy. Jak czytamy w
kronice, o północy wokół skrzyni powstał wielki blask. Natomiast
rano skrzynia okazała się pustą: obraz w niewytłumaczalny sposób
zniknął z pałacu. Znaleziono go pod murem nowo wybudowanego
kościoła. Właściciel zabrał go szybko z powrotem, ale sytuacja
powtórzyła się i to dwukrotnie. Nie było wątpliwości, że Maryja
życzy sobie przebywać w świątyni dedykowanej Jej Imieniu (tytuł
Podwyższenia Krzyża Św. nadano kościołowi w XVIII w., po
gruntownym remoncie połączonym z umieszczeniem wielkiego
krucyfiksu w głównym ołtarzu). Tak też się stało. Obraz
przeniesiono do kościoła, gdzie otoczono go wielką czcią. Szybko
też zasłynął łaskami. Wkrótce, w dowód wdzięczności sprawiono
Maryi kosztowną srebrną sukienkę wysadzaną perłami - ufundowali ją
pod koniec XVII w. ówcześni właściciele Złoczewa - Urbańscy. W XIX
w. sporządzono nową, rzeźbioną w drewnie i pozłacaną sukienkę,
która przetrwała do naszych czasów.
Tak ubraną Matkę Bożą zastały Mniszki Kamedułki, gdy po II
wojnie światowej, w 1949 r. objęły w posiadanie pobernardyński
klasztor i kościół. Obraz znajdował się wówczas w okratowanej
kaplicy, która dzisiaj służy za zakrystię. W czasie generalnego
remontu w latach 70-tych zabrano go stamtąd i przeniesiono w
bardziej widoczne miejsce, do bocznego ołtarza, który odtąd stał
się ołtarzem Pani Złoczewskiej. Przed nim odprawiana jest
uroczysta Nowenna.
Szczególna obecność Maryi w złoczewskim klasztorze nie
ogranicza się do tego najbardziej znanego wizerunku. Do niedawna
umieszczony był także w kościele i otaczany publiczną czcią drugi
obraz Maryi z Dzieciątkiem, który obecnie znajduje się w
wewnętrznej kaplicy Klasztoru. To przed nim modlą się kamedułki,
wypraszając ludziom potrzebne łaski i wielbiąc za nie Boga.
Obraz, o którym mowa przywieziony został - zgodnie z
przekazem źródłowym - przez Wojciecha Urbańskiego, kasztelana
wieluńskiego, starostę grabowskiego i właściciela złoczewskich
włości, z wyprawy wiedeńskiej (1683) jako wotum wdzięczności za
odniesione nad Turkami zwycięstwo. Możliwe, że Urbański otrzymał
go od króla Jana III Sobieskiego, z którym pozostawał w dużej
zażyłości. W ten sposób trafiło do Złoczewa malowidło, będące
naśladownictwem słynnego obrazu Łukasza Cranacha Starszego,
przechowywanego w Innsbrucku i służącego za wzór wielu kopii,
spośród których najsłynniejsza była wierna kopia oryginału,
sporządzona w 1622 r. dla katedry passawskiej. Zasłynęła ona
prawie natychmiast wielkimi łaskami, zyskując sobie nazwę Maria
Hilf (Maria Auxiliatrix czyli Wspomożycielka). Wszystkie jej
wizerunki odznaczały się cudowną mocą, a miejsca w których się
znalazły, stawały się wkrótce ośrodkami ożywionego kultu
maryjnego. Istnieją niemal pewne dowody na passawskie pochodzenie
obrazu przywiezionego przez Urbańskiego. Niektórzy zastanawiają
się nawet, czy to nie ten obraz uważać należy za słynący łaskami
wizerunek Pani Złoczewskiej.
Faktem jest, że Maryja jest w Złoczewie obecna w szczególny
sposób i z tego miejsca rozlewa na bliższe i dalsze okolice
rozliczne łaski. Promieniowanie Jej obecności i Jej matczyną
dobroć odczuć może każdy, kto tu zajdzie i choć przez chwilę
pozostanie przed obliczem Maryi. Wszystkich pragnących się o tym
przekonać serdecznie zapraszają Mniszki Kamedułki ze Złoczewa.
Siostra Weronika
Sowulewska
|
Modlitwa złoczewskiego Bractwa Pocieszenia NMP XVIII w.
Najświętsza Maryjo, Matko Boża, Pocieszycielko Strapionych,
Ciebie dziś sobie biorę
za Panią i patronkę. Służyć Ci obiecuję i mocno
postanawiam, prosząc Cię pokornie,
abyś mnie między sługi Twoje policzyła, a we wszystkich
potrzebach moich,
teraz i w chwili śmierci mojej, obecną była. Amen. |
|
|
|