DomowaSzukajDomowa

                              

Ustaw stronę redakcji Opiekuna jako domową. Dodaj stronę  redakcji Opiekuna do "Ulubionych". Prześlij adres tej strony znajomym. Napisz do nas. Wydrukuj.
 Opiekun edycja internetowa Ks. M. Pohl Op81

 Dziś

Spis

Domowa
Ks. Mariusz Pohl

Piszą u nas
Pod naszym patronatem
Rekolekcje z Opiekunem
Diecezja w Internecie

Skarb do odkrycia

Kilka słów o tym jak spędzić wakacje

Kiedy chodziłem do szkoły, a potem na studiach i w seminarium, pierwszą rzeczą, jaką zwykle robiłem po rozpoczęciu roku szkolnego, było przygotowanie specjalnego kalendarza. Miał kształt krawieckiej miary, a każdy centymetr oznaczał jeden dzień. Zapożyczonym z wojska zwyczajem, im bliżej do wakacji, a zwłaszcza w czerwcu, w moim seminaryjnym pokoju zbierało się wieczorami wielu kolegów i z wielką nadzieją i utęsknieniem odcinaliśmy każdy kolejny dzień. Na ścianach wieszaliśmy mapy górskich okolic i zdjęcia z ubiegłorocznych wędrówek, w kącie stał plecak, który pieczołowicie dopakowywaliśmy niezbędnym ekwipunkiem.

Wakacje z dnia na dzień stawały się coraz bliższe, a nasza radość większa. Bo choć nauka nauką, a obowiązek obowiązkiem, to jednak wakacje w życiu i dojrzewaniu człowieka odgrywają rolę szczególną i niezastąpioną. Aby jednak wykorzystać ich twórczy walor, trzeba posiąść umiejętność dobrego przeżywania wakacji, by stały się prawdziwą sztuką; trzeba kogoś, kto nas w nią wprowadzi i nauczy dobrze przeżyć wolny czas. Wtedy wakacje mogą stać się wielką szansą osobistego rozwoju.

Co ciągnie ludzi młodych duchem na górskie wertepy, kajakowe spływy, w leśne ostępy czy nad jeziora?

Przede wszystkim piękno natury i życia: piękno, które można osobiście odkryć i doświadczyć tylko na wakacjach. Tam kontakt z przyrodą jest bliski, żywy i spontaniczny, pozbawiony całorocznej schematyczności i monotonii, przypisanej niejako do szkolnej mordęgi i stałego miejsca zamieszkania. Samo wyrwanie się z domu, spod oka rodziców i nauczycieli, już niesie cudowny i obiecujący zapach wolności. Ale też i odpowiedzialności. Bo na wakacjach wszystko trzeba robić samemu. I chętnie się robi, bo każdy widzi sens i konieczność okopania namiotu, utrzymywania porządku w plecaku, dyżurów w kuchni, zakupów, zbierania chrustu i przygotowania zabaw na wieczorne ognisko. Każdy zaniedbany obowiązek mści się bowiem szybko i bezpośrednio na niedbałych, a to uczy życia o wiele skuteczniej niż rodzicielskie „kazania” czy szkolne regulaminy.

Wakacje to także świetna szkoła życia społecznego. Komfort i dobra atmosfera we wspólnocie jest bowiem zależna od każdego z uczestników: od umiejętności współpracy i podziału zadań, wkładu swojego poczucia humoru, wspólnej woli rozwiązywania konfliktów, dyscypliny i punktualności. Stąd też w naturalny sposób odkrywa się, że na jakość życia we wspólnocie wielki wpływ ma osobisty wkład każdego, że to wspólne dobro nie przychodzi samo z zewnątrz, lecz musi być tworzone wzajemnym wysiłkiem i zaangażowaniem każdego.

Dlatego czas wakacyjny to miniaturka i trening dorosłego życia, to jakby połączenie poligonu z laboratorium, gdzie w zagęszczeniu czasowym, z dużą intensywnością, a zarazem w poczuciu bezpieczeństwa i pod dobrą opieką, można się zetknąć z różnorodnymi sytuacjami życia. Młody człowiek w krótkim czasie i z możliwością wycofania się z błędu, ma okazję przetestować wiele sytuacji, które później są ciągłym i nieuchronnym udziałem każdego człowieka.

I właśnie dlatego wakacje stwarzają wspaniałą szansę wychowawczą, którą warto wszechstronnie wykorzystać. Kiedyś dawno robiło to tylko skautowe harcerstwo, ale już od dziesiątków lat dołączyły do nich duszpasterstwa akademickie (jednym z pionierów takich wakacji był Ks. Karol Wojtyła), rekolekcje oazowe czy rozmaite grupy duszpasterskie z księdzem. Dla takich duszpasterzy to jednak nie są tylko wakacje, lecz praca, choć inna niż w roku szkolnym. I dlatego w planie rocznych zajęć i obowiązków duszpasterskich każdego księdza pracującego z młodzieżą, warto uwzględnić kilkanaście dni na wakacyjny wyjazd z grupą. I to niekoniecznie tylko w ramach własnego urlopu. Wtedy bowiem duszpasterstwo wakacyjne staje się jakby prywatnym hobby księdza, na które poświęca swój wolny czas, podczas gdy powinno być ono istotnym, wręcz obowiązkowym dopełnieniem pracy katechetycznej i formacyjnej. Skoro tyle wysiłku wkładamy organizacje i kontrolę pracy duszpasterskiej w roku szkolnym, może warto zainwestować też w pracę wychowawczą w czasie wakacji.

Oczywiście duszpasterstwo wakacyjne wymaga specjalnego charyzmatu: chyba nie każdy ksiądz się w tym odnajdzie i poradzi sobie. Ale tym bardziej należy wspomóc tych, którzy potrafią i lubią to robić, np. skierowując ich na dwutygodniowy obóz z młodzieżą. Na pewno będzie to dla nich większy wysiłek i utrudzenie, niż „dyżurowanie” w opustoszałej parafii w sezonie urlopowym. A pożytek i owoce tej pracy będą na pewno niepomiernie większe.

Ks. Mariusz Pohl
Opiekun nr 3 (123) 2003

Poprzednia Domowa Następna

Copyright 2002 KrisPlo