|
Dom Ojca

5 A Niedziela Wielkanocna J 14,1-12
W codziennym życiu nawet bardzo aktywnym,
zabieganym, człowiek potrzebuje takiego miejsca, gdzie może się
zatrzymać. Miejsca, gdzie może odpocząć, nabrać sił, poczuć się
bezpiecznie, spokojnie. Takim miejscem jest dom, mieszkanie. Dom w
znaczeniu dosłownym jako miejsce, ale także dom w znaczeniu szerszym,
jako wspólnota, rodzina, która tworzy ciepło domowego ogniska, prawdziwy
dom. Zbudowanie, stworzenie takiego domu wymaga wiele trudu, wysiłku.
Dom w znaczeniu dosłownym można kupić, otrzymać od kogoś. Zupełnie
inaczej wygląda to w tworzeniu domu w znaczeniu relacji. Jezus mówi
dzisiaj o domu Ojca, w którym jest mieszkań wiele. Gdy próbujemy to sobie
wyobrazić w rozumieniu przestrzennym w pewnym momencie musimy się
zatrzymać. Jak przeogromny musiałby to być dom, aby znalazło się tam nie
tylko miejsce, ale mieszkanie dla wielu, teoretycznie dla każdego. Ale u
Pana Boga nie ma takich ograniczeń przestrzennych. Nie chodzi o miejsce,
ale o wspólnotę, o bycie z Bogiem.
Jezus obiecuje, zapewnia, że w tym domu, w tej szczególnej
wspólnocie znajdzie się miejsce dla każdego, kto będzie chciał wejść,
czyli dla wielu. A to znaczy, że nie wszyscy będą chcieli wejść.
Warunkiem jest wiara w Boga i wiara w Chrystusa. Znamienne, że budowanie
tego domu, czyli naszej wspólnoty z Bogiem rozpoczyna się już tu i teraz.
Czy jesteśmy tego świadomi?
Czy nie jest często tak, że budowanie domu doczesnego tak bardzo
nas pochłania, absorbuje, iż zapominamy o domu Ojca? Zapominamy o tym, co
przecież jest takie oczywiste, jak przypomina św. Paweł: „zniszczeje nasz
przybytek doczesnego zamieszkania” (2 Kor 5, 1). Co nam wówczas
pozostanie? Miejsce przygotowane przez Chrystusa w domu Ojca. On
zapewnia, że przyjdzie powtórnie i zabierze nas ze sobą, abyśmy i my byli
tam, gdzie On jest. Jednak Jezus nie mówi, że jest miejsce dla każdego,
ale dla wielu. To znaczy dla tych, którzy pójdą drogą do tego miejsca
prowadzącą. Jezus wskazuje na siebie, On jest drogą prowadzącą do domu
Ojca. „Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” (J 14,
6).
Jezus jest drogą, Jezus wskazuje drogę, pomaga dotrzeć do Ojca. Do
domu, mieszkania tu na ziemi prowadzi wiele dróg. Do domu Ojca jest tylko
jedna, jedyna droga. Przede wszystkim trzeba ją znaleźć, odkryć. A
później wytrwale nią podążać. To wydaje się oczywiste, ale nie jest wcale
takie łatwe. Zwłaszcza dlatego, że w dzisiejszej rzeczywistości świat
proponuje nam wiele dróg. Często bardzo ciekawych, szerokich,
przestronnych. A droga, o której mówi Chrystus jest wąska i kręta. Te
wygodne drogi mogą być bardzo pociągające, ale pytajmy się zawsze dokąd
prowadzą. Tylko jedna droga prowadzi do domu Ojca.
ks. Michał Pacyna
Opiekun nr 8(259) 2008
|