|
1 Niedziela Wielkiego Postu Łk 4,1-13
Dzisiaj samo słowo pokusa w języku codziennym ma
bardzo szerokie znaczenie. Pokusa, a więc pewne ryzyko,
niebezpieczeństwo, pójście za czymś co nie jest powszechnie aprobowane,
działanie z pominięciem uznanych wartości i norm. Natomiast w rozumieniu
religijnym pokusa to wewnętrzny głos, poruszenie nakłaniające do grzechu,
do odejścia od Boga. Najbardziej znanym przykładem kuszenia jest to
pierwsze, które miało miejsce w raju i to, o którym mówi dzisiejsza
Ewangelia, kuszenie Chrystusa na pustyni.
Znamienne jest to, iż człowiek był kuszony od samego początku
swojego istnienia. Chrystus także na początku swojej działalności spotkał
się ze szczególną pokusą. Szatan nie pomija nikogo, żadnego człowieka.
Czy jest ktoś kto by nie spotkał się z pokusą? Jak tylko człowiek zaczyna
odróżniać dobro od zła, pojawia się pokusa. Szatan o nikim nie zapomni,
nikomu nie daruje. Nawet samemu Bogu!
Chrystus był do nas podobny we wszystkim oprócz grzechu (por.
Hbr 4, 15), także w zmaganiu się z pokusą. Właśnie to Jego
bezkompromisowe zmaganie jest dla nas wzorem i przykładem jak postępować
w chwili pokusy, jak radzić sobie z szatanem. Jezus jest nieugięty, nie
ustępuje nawet na milimetr. A człowiek niestety często ulega, dlaczego?
Może dlatego, że tak łatwo sam siebie usprawiedliwia. Bo jestem słaby i
grzeszny, bo takie okoliczności, takie czasy, towarzystwo, bo wszyscy tak
robią, itp. Chrystus nam dzisiaj pokazuje i przypomina, że można i trzeba
inaczej. Szatan nie ma takiej mocy, aby wbrew naszej woli odłączyć nas od
Boga. Nawet w skrajnym przypadku opętania prawie zawsze na początku ma
miejsce poddanie się pokusie.
Jezus daje nam bardzo konkretne wskazanie, słowa, które
wypowiedział do apostołów podczas modlitwy w Ogrójcu. „Czuwajcie i
módlcie się, abyście nie ulegli pokusie” (Mt 26, 41). Modlitwa przybliża
do Boga, a On pomaga zobaczyć małość i nieprawdę każdej pokusy. Chroni
człowieka przed uleganiem złudzeniu jakim jest pokusa. Chrystus zawsze
także na pustyni był bardzo blisko Ojca, dlatego bez trudu mówi szatanowi
„nie”. Ewangelista stwierdza, że szatan odstąpił od Niego, odszedł, bo
był bez szans, od nas niestety nie odstępuje. Nie można uciec przed
pokusą, ona zawsze będzie nam towarzyszyła. Chcąc nie chcąc musimy się z
nią zmagać. Musimy codziennie jak Chrystus zdecydowanie i jednoznacznie
powtarzać „nie”. Wówczas pokusa pozostanie tylko pokusą, bo grzechem
staje się dopiero wtedy, gdy podejmujemy to co nam proponuje. Dlatego tak
bardzo potrzebujemy modlitwy, trwania przy Bogu, który daje siłę i moc.
Sam Jezus uczy nas, abyśmy codziennie powtarzali w Modlitwie Pańskiej
słowa „nie wódź nas na pokuszenie”, czy w innym tłumaczeniu „nie dopuść
abyśmy ulegli pokusie”. A św. Paweł zapewnia: „Wierny jest Bóg i nie
dozwoli was kusić ponad to, co potraficie znieść, lecz zsyłając pokusę,
równocześnie wskaże sposób jej pokonania, abyście mogli przetrwać” (1 Kor
10, 13).
ks. Michał Pacyna
Opiekun nr 4(229) 2007
|