|
2 Niedziela zwykła J 2,1-12
W liturgii po raz kolejny rozpoczęliśmy tak
zwany czas zwykły. A więc taki codzienny, zwyczajny bez wielkich świąt,
uroczystości. Taki który jest obrazem naszego codziennego, zwyczajnego
życia. A dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam Jezusa, który rozpoczynając
swoją publiczną działalność dokonuje pierwszego cudu. Spotyka się z
człowiekiem w jego codzienności i przychodzi mu z pomocą.
Jednak zanim dokonał cudu miały miejsce dwa bardzo ważne
wydarzenia. Pierwszym była prośba Maryi. Nie tylko prośba, ale swoisty
dialog modlitewny. Dialog niełatwy, ukazujący wielką konsekwencję i
ufność Maryi. Zakończony bardzo szczególnym poleceniem: „Zróbcie wszystko
cokolwiek wam powie”. A Jezus mówi: „Napełnijcie stągwie wodą”. To drugi
bardzo istotny krok na drodze do pierwszego cudu Jezusa.
Jezus jest z nami, jest w naszej codzienności, gotowy rozwiązywać
wszystkie nasze problemy, jeżeli tylko chcemy wypełnić wszystko cokolwiek
nam powie. I tu jest największa trudność, największe nieporozumienie w
naszej relacji do Boga. Bo my chcielibyśmy odwrotnie, żeby to On zrobił
wszystko cokolwiek Mu powiemy. Ale kto wtedy byłby Bogiem? A więc
pierwszy krok to poznanie i wypełnianie Bożej woli. Co jak pokazuje
dzisiejsza Ewangelia wymaga wiary, wysiłku i trudu. Bo Bóg często żąda od
nas czegoś czego zupełnie nie rozumiemy, co jest wbrew wszelkiej ludzkiej
logice. Zabrakło wina, a On każe nosić wodę! Kto ma tak wielką wiarę, aby
spełnić takie polecenie?
Ale tak działa Bóg, nie wyręcza człowieka tam gdzie nie jest to
konieczne. Przecież mógł jednym słowem napełnić stągwie winem. A On
uzależnia swoją pomoc od wiary i trudu człowieka. Ta historia bardzo
często powtarza się w naszym życiu. Choć nie zawsze ma takie piękne i
budujące zakończenie. Jakże wiele jest takiego trudu, pracy, wysiłku,
który wydaje się przysłowiowym „noszeniem wody”? Jeżeli zabraknie wiary
łatwo zrezygnować, a wówczas Jezus nie ma „materii” do działania. Gdyby
słudzy powiedzieli „nie będziemy nosić wody, to nie ma sensu”, czy Jezus
dokonałby swojego pierwszego cudu?
A ostatecznie trud, wysiłek sług zostaje nagrodzony, każda kropla
wody zostaje zamieniona w wino; ile przynieśli wody tyle otrzymali wina.
Woda jest tym co może dać, przynieść człowiek, reszta zależy do Boga.
Działanie człowieka wsparte Bożą łaską przynosi owoce. Powtarzajmy często
słowa Maryi: „Zróbcie wszystko cokolwiek wam powie”, pamiętając że tylko
przyjęcie i wypełnienie Bożej woli może nas doprowadzić do cudów
przemiany w naszym codziennym życiu. Jednak bardzo często poprzedzonych
żmudnym i mozolnym „noszeniem wody”. Ile przyniesiemy „wody” tyle
otrzymamy łaski.
ks. Michał Pacyna
Opiekun nr 1(226) 2007
|