DomowaSzukajDomowa

                              

Ustaw stronę redakcji Opiekuna jako domową. Dodaj stronę  redakcji Opiekuna do "Ulubionych". Prześlij adres tej strony znajomym. Napisz do nas. Wydrukuj.
 Opiekun edycja internetowa

 Dziś

Spis

Piszą u nas
Pod naszym patronatem
Rekolekcje z Opiekunem
Diecezja w Internecie

Ziarno Słowa

Niebezpieczeństwo porównań

Łk 18,9-14

Opowiadania Pana Jezusa, nazywane przypowieściami, były obrazami wziętymi z życia ówczesnych ludzi, obrazami, za pomocą których Nauczyciel ukazywał błędy, ostrzegał, dawał wskazania. Przez wieki zmieniły się realia, ale treść Chrystusowych przypowieści pozostaje nad wyraz aktualna.

W dzisiejszym fragmencie Ewangelii widzimy dwóch modlących się ludzi. Ten, który uważał się za doskonałego, odchodzi z niczym; wysłuchany zostaje ten, który okazał prawdziwą skruchę i żal za zło w swoim życiu.
Nie ma już w naszych czasach grupy ludzi, którzy sami chcieliby nazywać się faryzeuszami. Ale pozostał faryzeizm, to znaczy postępowanie pełne obłudy, pychy i przeświadczenia o własnej wyższości i doskonałości.

Kiedy nam grozi to, co spotkało tamtego faryzeusza ze świątyni? Współczesny faryzeusz przybiera trzy zasadnicze postaci. Pierwsza z nich bardzo podobna jest do tej sprzed wieków: "Zobacz, Panie, jaki to jestem wspaniały, dobry i pobożny. Chodzę do kościoła, daję na ofiarę, odmawiam pacierze. Nie tak jak ci bezbożnicy, których często widzę w telewizji, spotykam po sąsiedzku, lub z którymi pracuję".

Drugi rodzaj współczesnych faryzeuszy rzadko chodzi do kościoła: "Po co mam tam chodzić? Żeby być uczciwym człowiekiem, nie potrzebuję tego wszystkiego. Ważne, że jestem porządny. Ci co w każdą niedzielę biegają do kościoła, są gorsi ode mnie. To po co ja mam tam chodzić?"

Rodzaj trzeci z pozoru przypomina skruszonego celnika z opowieści Pana Jezusa. Ale tylko z pozoru. Dlatego, że ten rodzaj faryzeusza bije się gorliwie w piersi, przybiera pokorną postawę i mówi: "Zobacz, Panie, jaki ja jestem pokorny. Te moje grzeszki wcale nie są takie wielkie, ale ja Cię bardzo przepraszam za każdy z nich. Nie tak, jak ci, co popełniają wielkie grzechy. Popatrz, Boże, oni się chyba wcale Ciebie nie boją! Są tacy podli i wcale tego nie żałują! Tylko dlaczego się im tak dobrze w życiu wiedzie? Przecież trzeba na nich kary bożej".

W każdym z nas może się zagnieździć taki współczesny faryzeusz. A będzie nam to grozić wtedy, gdy zaczniemy porównywać się z innymi. Kiedy będziemy chcieli udowodnić sobie i Panu Bogu, że w porównaniu z tymi, których uważamy za gorszych od siebie, my sami jesteśmy całkiem porządni.

Prawdziwa pokora patrzy tylko i wyłącznie na siebie, siebie ocenia i siebie oskarża - wtedy, gdy zachodzi tego prawdziwa potrzeba.

Celnik nie modlił się: "Panie, przebacz mi, że nie jestem tak pobożny, jak ten sprawiedliwy faryzeusz". Celnik po prostu błagał: "Boże, miej litość dla mnie, grzesznika".

ks. Janusz Giera
Opiekun nr 22 (168) 2004

Copyright 2004 KrisPlo