|
Pomimo, że św. Anna była bezpośrednio związana z rodziną Zbawiciela,
gdyż wydała na świat Maryję, Matkę Jezusa Chrystusa, to jednak
Ewangelia zupełnie milczy na jej temat. Dopiero napisane sto lat po
Ewangelii pisma wczesnochrześcijańskie zwane apokryfami zawierają
wzmiankę o św. Annie. Wśród wielu zawartych tam fantazji i bajek,
znaleźć można jednak znamię prawdy, która mogła zachować się drogą
tradycji i może stanowić o naszej wiedzy na temat wspomnianej wyżej
świętej.
Już samo imię Anna - w języku hebrajskim oznaczało tyle co „łaska”.
Stanowiło więc podstawę do tego, by sądzić, iż osoba noszące takie
właśnie imię musiała być kimś wyjątkowym. Dom rodzinny św. Anny miał
znajdować się w Betlejem. Wyszła za mąż za Galilejczyka - Joachima -
pochodzącego z zamożnej i znakomitej rodziny. Mieli stanowić świętą
parę kochających się dwojga osób, lecz nie byli pozbawieni problemu
jakim miało być długie wyczekiwanie na upragnione dziecię. I jak
podają pisma, Joachim - mąż św. Anny udał się pewnego dnia na pustynię
i tam przez 40 dni pościł i modlił się, aby uprosić u Pana Boga
miłosierdzie dla siebie i swej małżonki. Wtedy miał zjawić się
Joachimowi anioł, który oznajmił, że modły zostały wysłuchane, gdyż
jego żona Anna da mu dziecię, które stanie się radością całego świata.
Po trzech latach od narodzin córki Anny i Joachima - Maryi, miało
dojść do rozstania się rodziców ze swoim dzieckiem. Maryja została
oddana do świątyni, gdzie wychowywała się wśród swoich rówieśnic,
zajęta modlitwą, pobożnym śpiewaniem i studiowaniem Pisma Świętego.
Natomiast według istniejącej tradycji wcześniej miał pożegnać świat
Joachim, po nim zaś Anna.
Tych kilka faktów odsączonych od ludowych bajek i zbyt wybujałej
fantazji mogło stać się źródłem do rozkwitu kultu św. Anny. W Wilnie
znajduje się przepiękny gotycki kościół p.w. św. Anny, o którym miał
powiedzieć Napoleon, że byłby on perłą Paryża. Także na ziemiach
polskich ku czci św. Anny wystawiono ponad 215 kościołów. Największej
czci doznaje św. Anna w Przyborowie koło Częstochowy i na Górze św.
Anny koło Opola, gdzie znajduje się figura św. Anny Samotrzeciej,
która trzyma na rękach dwoje dzieci: Maryję, której była matką i Pana
Jezusa, dla którego była babką. Warto tu podkreślić, iż Góra św. Anny,
do której do dziś podążają rzesze pielgrzymów, była przez wiele lat
ośrodkiem polskości na Śląsku i ostoją katolicyzmu.
Okazuje się, że postać św. Anny wywiera dość istotny wpływ na polską
religijność. W wielu parafiach dzień świętej Anny bywa już tradycyjnie
uważany za święto niewiast katolickich. Udziela się wówczas
błogosławieństwo matkom. Dość często spotyka się obrazy,
przedstawiające św. Annę nauczającą prawd Bożych Maryję Pannę, co może
stanowić przykład dla wszystkich matek, które winny być pierwszymi
nauczycielkami wiary i chrześcijańskiego sposobu życia swoich dzieci.
Św. Annę wraz ze św. Joachimem wspominać będziemy 26 lipca. Czcząc
dziadków Jezusa Chrystusa nie zapominajmy także o naszych dziadkach,
którzy dali życie naszym rodzicom. I warto także pamiętać - jak mówi
polskie przysłowie związane ze św. Anną - że "od świętej Anki zimne
poranki.
ks. Jacek Bąk
Opiekun nr 31
|