|
„Dzisiaj, jak co dzień rano, zerwałaś się do pracy.
Wstajesz tak wcześnie, mamo, o świcie niby ptacy.
Poczekaj - takaś zajęta - odłóż na chwilę robotę,
bo to dziś wielkie święto
Czyś zapomniała o tym...?”
Na pewno żadna matka nie zapomina o tym wielkim dla niej święcie,
gdzieś w duszy wyczekuje na ciepłe słowo od swych dzieci. Wśród
codziennych, nieuniknionych zajęć i trosk, czeka aż usłyszy - poczekaj
- przecież dziś Twoje święto, chcę Ci coś powiedzieć, o czym
zapominałem tak wiele razy.
Zastanawiam się, jakie jest twoje życie?, jakie jest życie matki?
Najpierw odczuwasz ogromną radość z tego, że przez dziewięć miesięcy
nosisz w sobie dziecko, nowe życie. Czujesz pierwsze jego ruchy,
marzysz i wyobrażasz sobie, jakie będzie? Po cichu snujesz już dla
niego plany na przyszłość, chcesz, aby było szczęśliwe, pragniesz jak
najlepiej. Już kochasz je do szaleństwa i wiesz, że z tą miłością
pokonasz wszelkie trudności. Czekasz.
Wreszcie urodziłaś, wymarzone szczęście stało się faktem. Usłyszałaś
pierwszy krzyk swojego dziecka, zobaczyłaś je. Było najpiękniejsze na
świecie, najbardziej kochane przez ciebie. Od początku zdecydowałaś,
że zostaniesz jego pielęgniarką i pocieszycielką. Jesteś na każde
zawołanie, na każdy, nawet najmniejszy płacz. Nie narzekasz, że wciąż
pierzesz, prasujesz, gotujesz, śpiewasz kołysanki i ciągle wpatrujesz
się na twarz niemowlęcia. Jesteś matką.
Jak wielkie ogarnęło cię wzruszenie, kiedy po raz pierwszy
przespacerowałaś się po pokoju ze swoim największym szczęściem,
trzymając je kurczowo za rączkę. I wreszcie rozpłakałaś się, jak nigdy
dotąd, ze szczęścia i wzruszenia, gdy z ust twojego dziecka popłynęły
słowa - MAMA. Jesteś szczęśliwa.
Później przyszły lata nauki, uczyłaś wszystkiego, myć zęby rano i
wieczorem, składać ubrania w kosteczkę, wiązać kokardki przy małych
bucikach i paciorka z Aniele Boży na końcu. Razem poznawałaś dodawanie
i odejmowanie, wspólnie pisałaś małe wypracowania. Pomagałaś.
Aż w końcu doczekałaś się pierwszych słów - ja sam, dam sobie radę bez
ciebie, nie wtrącaj się, wiem lepiej niż ty. Czekałaś na późne
powroty, zostawałaś sama, martwiąc się, czy nic się złego nie stało.
Znów czekałaś.
Potem już tylko zdawkowe odwiedziny, życzenia z okazji urodzin i
imienin. Oficjalne wizyty. Obiady. Bo już samo - twoje dziecko jest
matką. Bo już samo musi być dla swoich dzieci źródłem, pociechą,
pomocą i ukojeniem. Nadal kochasz.
Poczekaj więc, odpocznij w Twoim Dniu, chcę Ci podziękować za to
wszystko, co dla mnie zrobiłaś przez te wszystkie lata i przeprosić,
że tak długo nie kazałem Ci usiąść, abyś odpoczęła. Widzisz, mimo
całego mojego zabiegania, pamiętam o Tobie i dziękuję.
ks. Jacek Bąk
Opiekun nr 26
|