|
„Otrzyjcie już łzy płaczący,
Żale z serca wyzujcie,
Wszyscy w Chrystusa wierzący
Weselcie się, radujcie”.
Przez chwilę serca ludzi ogarnęło przerażenie i zwątpienie. Tyle
słyszano dobrych słów i radosnych obietnic o szczęściu człowieka,
który zawierzy Bogu, tyle doświadczano dobroci, uzdrowień i cudów, aż
tu jednego dnia wszystko uległo zniszczeniu, prysła wszelka nadzieja i
zapominano nawet o słowach, że dobro zwycięża zło, że umrze ale
trzeciego dnia zmartwychwstanie. Ujrzano Jezusa rozpiętego na krzyżu
pomiędzy niebem a ziemią. Cóż wówczas należało robić, w tak trudnej
sytuacji? Pozostało czekać, że Bóg nie zdradzi człowieka i nie
zawiedzie w pokładanej Jemu nadziei. Przecież obiecał, przecież nie
mógł kłamać, przecież nie mógł o nas zapomnieć.
Przypomina mi się film: O jeden most za daleko, młody oficer
amerykański rozmawia przed bitwą ze starszym od siebie sierżantem.
Chłopiec straszliwie się boi i prosi sierżanta, by dał mu słowo, że
nie zginie. Mężczyzna wpatruje się w przerażonego żołnierza i po
dłuższym wahaniu daje obietnicę. Po bitwie widzimy sierżanta jak w
poprzek linii frontu pędzi drogą przez las, odszukuje wśród zabitych
porucznika, zabiera bezwładne ciało, kluczy pod ostrzałem śmigających
kul, dowozi do swoich i ryzykując sąd wojenny, zmusza pistoletem
pułkownika chirurga, by wyciął z potwornie okaleczonej głowy odłamek I
dopiero wtedy dowiadujemy się, że konający młody żołnierz został
uratowany dzięki uzyskanej obietnicy, wbrew wszelkim nadziejom.
Ta scena pozwala nam uświadomić sobie, jak odbywa się nasze zbawienie,
jak karkołomnie Jezus dotrzymuje danego nam słowa. Powiedział, że
zmartwychwstanie i rzeczywiście zmartwychwstał. Tyle słyszałeś już
obietnic i patetycznych deklaracji, niejednokrotnie pocieszałeś się
usłyszanymi od innych zapewnieniami, by później doznać jęku zawodu,
goryczy i rozczarowania. Tym bardziej prawda o Jezusowym
zmartwychwstaniu prócz wartości religijnych daje nam poczucie
bezpieczeństwa wobec Bożych obietnic zawartych w Piśmie Świętym i
większym otwarciu się na Bożą wolę wobec każdego z nas. I dzisiaj
możemy radośnie podnieś głowę w poczuciu zwycięstwa życia nad
śmiercią, dobra nad złem, w poczuciu bliskości Boga, który umarł na
krzyżu i zmartwychwstał, abyśmy nie zginęli i aby nasza wiara nie była
daremna.
Alleluja! Jezus żyje! - tak śpiewają dziś pełne kościoły świata, to
radość serc milionów chrześcijan na całym świecie. Radość tę
przechwytują dzwony i brzmią potężnym, dostojnym echem. Radością tą
opanowany jest cały świat, cała przyroda budząca się po twardej zimie.
Każdy wierzący pozdrawia wielkie wydarzenie zmartwychwstania Jezusa
Chrystusa, które staje się naszym udziałem, bo wraz z Chrystusem i my
zmartwychwstaliśmy ku lepszemu życiu, które jest oparte na
zmartwychwstałym Chrystusie i Ewangelii, skąd płynie prawda, dobro,
miłość, sprawiedliwość i pokój Boży.
Otrzyjmy więc łzy z oczu i wyrzućmy wszelkie żale i waśni, radujmy się
i weselmy, bo Chrystus naprawdę zmartwychwstał, tak jak obiecał!
ks. Jacek Bąk
Opiekun nr 23
|