|
Pomoc Kościołowi w Potrzebie (Kirche in Not)
zainicjowała nową kampanię. Tym razem chodzi o niesienie pomocy
prześladowanym osobom w Chinach. W cieniu trudnej rzeczywistości w
Tybecie, pozostaje dramatyczna sytuacja chrześcijan w Chińskiej
Republice Ludowej. Akcja „Znicz Wiary - Chiny 2008” ma uświadomić
polskim katolikom, szczególnie w atmosferze zbliżającej się
olimpiady w Pekinie, jak poważnych nadużyć dopuszcza się
Komunistyczna Partia Chin.
Chiny w splendorze igrzysk
Zbliżają się kolejne Letnie Igrzyska Olimpijskie. Tym razem ich
gospodarzem będzie Chińska Republika Ludowa. Będą to pierwsze
Igrzyska Letnie w Azji od 20 lat. 8 sierpnia 2008 roku w Pekinie,
stolicy Chin, zostanie zapalony ogień zapraszający do wzięcia
udziału w emocjach z udziałem sportowców.
Na pewno władze Chin dołożą wszelkich starań, by zachwycić
sportowców i widzów pięknem ich kraju. Bogata oprawa rozpoczęcia nie
będzie jedynie ukłonem wobec tych, którzy większość swojego życia
poświęcili na trening i doskonalenie swoich umiejętności. Na pewno
organizatorzy zadbają o to, aby świat, przynajmniej na chwilę
trwania igrzysk, przymknął oko na biedę, wyzysk, prześladowanie i
wiele innych oznak łamania godności ludzkiej w Chinach.
Już teraz można zauważyć zabiegi mające na celu odwrócenie uwagi
publicznej od dramatycznych sytuacji, jakie rozgrywają się w
Chinach. Otóż Pekiński Komitet Olimpijski ustalił, iż głównym hasłem
pekińskich igrzysk olimpijskich będzie zawołanie: „Jeden świat,
jedno marzenie”. W zamierzeniu komitetu znalazło się
przeświadczenie, że na świecie ludzie posiadają jedno wspólne
marzenie o dążeniu do rozkwitu i pokoju. Poza tym, igrzyska
rozpoczną się ósmego dnia, ósmego miesiąca, dwa tysiące ósmego roku,
o ósmej osiem wieczorem, gdyż w symbolice chińskiej liczba osiem
jest symbolem szczęścia, obfitości, pieniędzy oraz spokoju.
Komuniści zrobią wszystko, aby stworzyć fikcyjny oraz idylliczny
obraz rzeczywistości, z którą musi się zmagać wielu ludzi, w tym
także chrześcijanie.
Trudna rzeczywistość chrześcijan
Tymczasem Komunistyczna Partia Chin dopuszcza się wielu nadużyć wobec
ludności, również chrześcijan. Przerażająco brzmią doniesienia o
losie tych, którzy sprzeciwili się, bądź narazili Komunistycznej
Partii Chin. Okazuje się, że 24 tysiące chrześcijan, bez wyroków,
pozostaje w więzieniach i obozach pracy, w tym przynajmniej 12
biskupów, którzy często trzymani są w ciasnych klatkach. W ciągu
ostatnich czterech lat w Chinach zmarło 40 biskupów. Wszyscy oni
przeszli przez więzienia z wyrokami 30, 25, 15 lat – w zależności,
jak bardzo narazili się chińskiej władzy. Dodatkowo, komunistyczny
reżim usiłuje poddać całkowitej kontroli wszelkie przejawy życia
religijnego. Władza ma prawo bez sądu i śledztwa wtrącić do obozu
pracy na 3 lata każdego katolika, który należy do Kościoła
podziemnego.
W Chinach ogromnie trudno jest także zdobyć wykształcenie teologiczne.
Wielu kandydatów do kapłaństwa czy zakonów jest zmuszonych opuścić
swój kraj i szukać możliwości kształcenia poza jego granicami.
Jednak mimo wyjątkowo zaostrzonych form represji wobec chrześcijan,
Kościół w Chińskiej Republice Ludowej nie zaprzestał swojej
działalności zarówno na polu ewangelizacyjnym, jak i społecznym.
Pomimo prześladowań, które trwają nieprzerwanie od połowy lat
50-tych, przetrwanie chrześcijaństwa i jego dynamiczny rozwój w
Chinach jest cudem współczesnych czasów.
Obecnie podaje się, że w Chinach jest przynajmniej 40 milionów
chrześcijan, z czego jedną trzecią stanowią katolicy. W jednym z
numerów czasopisma „Chiny dzisiaj”, wydawanym kwartalnie przez
Komisję Episkopatu Polski ds. Misji, o problematyce życia
religijnego w Chinach, zamieszczono informację, iż w kraju tym
działa 5 ośrodków społeczno-charytatywnych. Powstają coraz
liczniejsze małe ośrodki zdrowia i służby społecznej. Istnieją trzy
wydawnictwa religijne. Wydawana jest jedna gazeta religijna o
nakładzie ponad 50 000 egzemplarzy oraz ukazują się mniejsze gazetki
i publikacje regionalne oraz diecezjalne, a nawet parafialne; także
w wydaniu internetowym (por. „Chiny dzisiaj”, nr 2(2007), s. 3-4.).
Zgodnie z tym co twierdzą niektórzy księża, każdego roku dochodzi do
około 100 tysięcy nawróceń dorosłych osób.
Mimo wszystko nie zmienia to faktu, że Chiny są krajem, w którym
nieodzowna jest pomoc ludziom, wobec których zawiesza się prawo do
godności i wolności religijnej. W tę przestrzeń ludzkiej biedy i
poniżenia pragnie od niedawna z większą siłą wkroczyć organizacja
Kirche in Not pod hasłem: „Znicz wiary – Chiny 2008”.
Zasada trzech kroków
Akcja „Znicz wiary – Chiny 2008” będzie przebiegać według „zasady trzech
kroków”. To sprawdzony i nieustannie podtrzymywany sposób
postępowania organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie (Kirche in
Not).
Pierwszy z nich to informacja. - Przy współpracy mediów staramy się
zainteresować sytuacją chrześcijan w Chinach – powiedział ks.
Waldemar Cisło, dyrektor sekcji polskiej Kirche in Not. Wiadomości o
chrześcijanach w Chinach mają się przedrzeć przez medialny obraz
Tybetańczyków. Kiedy oczy świata zwrócone są na sprawy igrzysk
letnich w Pekinie, trzeba pamiętać, że Tybet to nie jedyny punkt
zapalny na tle postępowania władz chińskich.
Drugi krok to modlitwa. Każdy może się w nią włączyć, tworząc krąg
solidarności. Jeśli przyjmujemy, że Kościół jest Mistycznym Ciałem
Chrystusa, to żadnemu członkowi tego ciała nie może być obojętne, co
się z innym dzieje. Wszyscy stanowimy bowiem nierozerwalną
wspólnotę.
Na podkreślenie zasługuje fakt, iż papież Benedykt XVI w 2007 roku
skierował do Kościoła katolickiego w Chinach swój list, w którym
nawołuje do modlitwy, przebaczenia i pojednania. W liście Benedykt
XVI napisał też o ustanowieniu w całym Kościele Dnia Modlitw za
Kościół w Chinach. Każdego roku będzie to 24 maja, kiedy przypada
wspomnienie liturgiczne Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych, będące
również świętem patronalnym głównego sanktuarium maryjnego w Chinach
– w Szeszan koło Szanghaju.
I wreszcie trzeci krok. Pomoc o charakterze materialnym. Kirche in Not
zwraca się z gorącym apelem do tych, którzy chcą i których na to
stać o wsparcie materialne. Zebrane fundusze zostaną przekazane
m.in. na formację seminarzystów, sióstr zakonnych i katechetów,
budowę kaplic oraz wydanie katechizmu i książek religijnych.
Pomoc materialna udzielana katolikom w Chinach jest bardzo trudna i
skomplikowana. Wiele zakonów musi zmieniać swoje miejsce pobytu, aby
nie być zlokalizowanym przez władze komunistyczne. Nie można robić
zdjęć w celu udokumentowania potrzeb ludzi, aby nie narazić ich na
szykany. Stąd pomoc materialna jest koordynowana nieustannie z
tamtejszymi biskupami i kapłanami.
Co po igrzyskach?
Organizacja Kirche in Not pozostanie w Chinach. Jej pomoc nie zakończy
się z chwilą ostatniego rozdania medali na igrzyskach.
Przedstawiciele organizacji zapraszają do odwiedzania strony
internetowej: www.pkwp.org oraz do śledzenia projektów, dzięki
którym nadal będzie kontynuowana pomoc dla chrześcijan w Chińskiej
Republice Ludowej.
|