|
Ojciec Święty Jan Paweł II „zadał” nam na ten rok do przemyślenia i
przemodlenia temat „Eucharystia”. Tyle już lat, praktycznie całe nasze
życie, znamy tę Bożą rzeczywistość. Co jeszcze nowego możemy sobie o
niej powiedzieć? Co pozostało jeszcze do odkrycia?
Na
początek pytanie: „Czy rzeczywiście znamy i rozumiemy Eucharystię?”
Można mieć co do tego pewne wątpliwości. Z doświadczeń i obserwacji
wynika, że często rzeczywistość ta traktowana jest jako swoisty dodatek
do „prawdziwego”, codziennego życia; jako „pańszczyzna”, którą trzeba
„odrobić”, by mieć czyste sumienie. Ważne jest, by „być w kościele”,
mniej ważne, czy było się czynnym uczestnikiem spotkania, czy tylko
biernym świadkiem ceremonii. Osobny problem stanowią te osoby, które
przychodzą na teren kościelny, tam tworzą „grupy dyskusyjne”, a po
skończonej liturgii wracają do domów z poczuciem dobrze wypełnionego
obowiązku.
Zdaję sobie sprawę z tego, że czytający te słowa poważnie traktują
niedzielne spotkanie z Bogiem. Dlatego też powyższe spostrzeżenia
niechaj będą materiałem do modlitwy. Natomiast dla każdego z nas zawsze
pozostanie jeszcze coś do zrobienia w dziedzinie poznawania i coraz to
lepszego zrozumienia Eucharystii. Jest ona wielkim kontynentem, pełnym
duchowych bogactw, które ciągle są do odkrycia. I właśnie wejście w
głąb tego kontynentu proponuje nam Ojciec Święty.
Zrozumienie Eucharystii, na ile w ogóle to jest możliwe, wymaga
zainteresowania się nią, polegającego nie tylko na coniedzielnym
kilkunastominutowym udziale we Mszy św., ale także na pogłębianiu wiary
w treści, które się w niej kryją i poszerzaniu wiedzy o niej. Pomocą w
tym mogą służyć artykuły, książki, kazania i homilie, nauki
rekolekcyjne, czy chociażby dobre modlitewniki, które często są
przewodnikiem, krok po kroku prowadzącym poprzez Msze św., pomagającym
dobrze i owocnie ją przeżyć.
Jeszcze ważniejsze, niż zrozumienie Eucharystii, jest odkrywanie jej
wartości. Nie przez przypadek nazwę Eucharystia zastępujemy często
słowem Komunia. Słowo to oznacza jedność, zjednoczenie. Eucharystia to
jedyne w swoim rodzaju, niepowtarzalne zjednoczenie wierzących pomiędzy
sobą (wspólnota modlitwy), a przede wszystkim - zjednoczenie każdego z
nas z Bogiem, który tak się uniżył, z miłości do nas, że pozostawił nam
samego siebie, w kruchym i delikatnym kawałku Chleba i w odrobinie
Wina.
„Rok Eucharystii” to kolejny dar od Jana Pawła II dla nas. Dar, który,
jak zwykle, jest też zadaniem. Od ponad dwudziestu sześciu lat chlubimy
się polskim papieżem, jesteśmy z niego dumni, cieszymy się z każdej
jego obecności pośród nas, oklaskujemy go, otaczamy milionowymi
tłumami. Ale czy słuchamy Ojca Świętego?
Czasem można usłyszeć usprawiedliwianie się, że nauki papieskie są
trudne w odbiorze i zastosowaniu w życiu. W przypadku Eucharystii
jednak nie da się zastosować takiej wymówki. Eucharystia to nasza
chrześcijańska codzienność, nie jest to temat „za trudny”, nie może
takim być. Sam Ojciec Święty pisze w swoim liście apostolskim „Zostań z
nami, Panie”, że nie oczekuje żadnych szczególnych akcji, żadnych
nowych działań. Raczej zachęca do tego, byśmy skorzystali z szansy
pochylenia się raz jeszcze nad „wielką tajemnicą wiary”, i to na różne
sposoby. Idąc za papieską sugestią, proponuję, byśmy przez ten rok, na
łamach naszego dwutygodnika, zatrzymali się przy kilku praktycznych
tematach, związanych ze zrozumieniem, a zwłaszcza przeżywaniem
Eucharystii rozumianej zarówno jako Msza św. jak i szerzej, jako
spotkanie z Bogiem ukrytym w Hostii. A jeśli Czytelnicy Opiekuna zechcą
się włączyć w to wspólne pochylanie się nad Bożymi tajemnicami, poprzez
listy z sugestiami, pytaniami i wątpliwościami, to jest szansa, że
papieskie zaproszenie, zadanie, które przed nami wszystkimi zostało
postawione, wyda dobre owoce.
ks. Janusz Giera
|