|
W noc Bożego Narodzenia oczy nas wszystkich kierują się ku
betlejemskiej stajni. Przywołujemy, siłą naszej wyobraźni, tamten obraz
sprzed wieków. Może trochę nakładają się na siebie sceny znane nam z
dzieł malarskich, filmów, kartek świątecznych czy kościelnych szopek;
zawsze jednak gdzieś na pierwszy plan wysuwa się żłób ze spoczywającym
w nim Dzieciątkiem, Maryja i Józef. Wiemy, że są to trzy główne
postacie tamtych wydarzeń. Najwięcej uwagi, siłą rzeczy, poświęca się
zwykle Dziecku i Jego Matce. Józef, owszem, jest obecny, ale jakby w
cieniu tych zainteresowań. A przecież jest to postać ogromnie ważna.
Można chyba nawet zaryzykować stwierdzenie, że noc Bożego Narodzenia
była nocą św. Józefa. A już na pewno - najważniejszą nocą w Jego życiu.
Ewangelia
nazywa Józefa „człowiekiem sprawiedliwym”. W tym określeniu kryje się
wszystko, co najlepsze można powiedzieć o mężczyźnie. Św. Józef był
zwykłym, prostym człowiekiem. Choć pochodził z królewskiego rodu
Dawida, to po dawnej rodowej świetności pozostały tylko wspomnienia.
Józef pracował fizycznie jako cieśla, prace swoją musiał wykonywać
bardzo rzetel-nie, skoro jeszcze po latach wspominali go mieszkańcy
Nazaretu. Był człowiekiem odważ-nym, ale i bardzo roztropnym. Miał
odwagę przeciwstawić się groźnemu Herodowi, poprzez ucieczkę do Egiptu
ratując życie małego Jezusa. To roztropność właśnie nakazywała podróż w
dalekie, nieznane strony, a nie walkę, która zapewne skończyłaby się
klęską.
Wiemy dobrze, że św. Józef nie był ojcem Jezusa w znaczeniu
biologicznym. Był nim jednak z całą pewnością w znaczeniu wewnętrznym,
duchowym. Opiekował się Synem Bożym, jak tylko mógł najlepiej. Dla
Niego i dla Maryi ryzykował swoim dobrym imieniem, spokojnym bytem, w
końcu także - własnym życiem. Wychowywał Jezusa tak, jak potrafił
najlepiej, choć i jemu przydarzały się potknięcia. Pamiętamy przecież o
zgubieniu Syna w świątyni. Nauczył Jezusa zawodu, który sam wykonywał.
Dzięki temu Zbawiciel mógł zarabiać na życie swoje i Matki w okresie
przed rozpoczęciem publicznej działalności. Wreszcie - Józef, po ludzku
rzecz biorąc - nie zebrał owoców swych starań, nie dane Mu było w pełni
się nimi nacieszyć. Umarł, zanim Jezus objawił światu swoje
posłannictwo. Nie było już Józefa ani w Kanie Galilejskiej, nie był
świadkiem cudów, nie dane mu było usłyszeć Dobrej Nowiny. A jednak
można powiedzieć o św. Józefie, że był człowiekiem spełnionym, poprzez
to, że mądrze i roztropnie pokierował swoim życiem, że dobrze opiekował
się Świętą Rodziną, co przecież wcale nie było takie proste ani
oczywiste.
Noc Bożego Narodzenia, noc św. Józefa, to także noc, w którą warto i
trzeba wspomnieć naszych ojców i wszystkich współczesnych ojców.
Przekazanie życia w biologicznym znaczeniu tych słów, to dopiero
początek drogi do ojcostwa. To, co najważniejsze, zaczyna się później.
Ojcostwo to odwaga, mądrość i roztropność na wzór św. Józefa. Ojcostwo,
to wierna i wytrwała pracowitość nie tylko nad tym, żeby dziecko miało
co jeść i w co się ubrać. To także staranie o to, by dziecko czuło się
bezpieczne i kochane. By miało poczucie, że w każdej chwili znajdzie
oparcie w swoich bliskich, zwłaszcza w silnym ramieniu ojca. To dbałość
o to, by dziecko było przygotowane, duchowo i fizycznie, do podjęcia
trudów dorosłego, samodzielnego życia. A to oznacza, że ojciec także
musi umieć wymagać, bo wiadomo doskonale, że bez wymagań nie ma
postępu, dojrzałości i odpowiedzialności.
W betlejemską noc, w noc św. Józefa, pochylimy się nisko w pokłonie
przed żłóbkiem Syna Bożego. Ale pochylmy się także przed tajemnicą
ojcostwa, przed każdym z naszych ojców. Ojcu Przedwiecznemu podziękujmy
za nich wszystkich. Dla tych, którzy już odeszli do wieczności,
wypraszajmy radość zbawienia. Dla tych, którzy są pośród nas - prośmy o
moc Ducha Świętego. Bycie ojcem to ogromna odpowiedzialność i wielki
trud, zwłaszcza w dzisiejszym świecie, który bardzo skutecznie niszczy
autorytet małżeństwa, rodziny, a w niej - ojcostwa. Prośmy zatem dla
ojców o mądrość potrzebną do wychowywania dzieci według prawdziwych
wartości. Prośmy o roztropność, która pozwoli odróżnić prawdziwe dobro
od własnych (lub cudzych) o nim wyobrażeń. Prośmy o odwagę, konieczną
do przeciwstawiania się własnym słabościom i wszelkim
niebezpieczeństwom, grożącym rodzinie w naszej współczesności.
Noc Bożego Narodzenia to noc rodziny: Dziecka, Matki i Ojca. To wielkie
święto każdej rodziny. To potwierdzenie jej wartości, niezależnie od
tego, co sądzi na ten temat świat wrogi rodzinie, a przez to - wrogi
człowiekowi. Oby ta rodzina był silna Bogiem, wzajemną miłością,
szacunkiem i życzliwością. Oby była silna mądrymi, roztropnymi i
sprawiedliwymi ojcami.
ks. Janusz Giera |
|
W obronie życia
W pierwszy czwartek grudnia w bazylice św. Józefa w Kaliszu podczas
spotkania modlitewnego w intencji obrony życia i rodzin dr Ewa
Kowalewska wygłosiła konferencję nt. „Prawo do życia a Unia
Europejska”.
Na początku spotkania Ksiądz Biskup Teofil Wilski zaapelował o modlitwę
w intencji odrzucenia przez Sejm zgłoszonego projektu ustawy o
świadomym rodzicielstwie, „która może otwierać drogę do zabijania
dzieci poczętych, która godziłaby w rodzinę, ... w klauzulę sumienia
lekarzy”. Adorację poprowadziła młodzież i dzieci z parafii p.w. św.
Jana Chrzciciela w Krotoszynie, którzy prosili Jezusa za
wstawiennictwem św. Józefa i Maryi o to, aby w rodzinach „było więcej
radości i prawdziwego szczęścia, ciepła i pokoju”.
- Dyrektywy ogólne i prawo UE nie dotykają tematu tzw. aborcji.... Ale
mogą być naciski, różnego rodzaju zalecenia i mogą być pieniądze, które
daje się na ściśle określone programy, automatycznie promując takie, a
nie inne zachowania - powiedziała podczas konferencji dr Ewa Kowalewska,
dyrektor Human Life International - Europa i prezes Forum Kobiet
Polskich. W wykładzie omówiła sprzeczne z Konstytucją RP i Powszechną
Deklaracją Praw Człowieka zalecenie Komitetu Praw Człowieka ONZ, by
złagodzić w Polsce prawo aborcyjne.
Tego dnia Mszy św. przewodniczył ks. prałat Bolesław Stefaniak,
dyrektor Diecezjalnego Studium Życia Rodzinnego. W procesji z darami
przedstawiciele Oddziału Kaliskiego Związku Piłsudczyków i
Niepodległościowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Kaliszu
przynieśli różaniec. Natomiast przedstawiciele parafii p.w. św. Jana
Chrzciciela w Krotoszynie ofiarowali: kosz z chlebem dla biednych,
egzemplarze Pisma św. dla dzieci z katolickiej placówki opiekuńczo -
wychowawczej „Światełko” w Godynicach koło Złoczewa, ubrania, słodycze
i zabawki dla dziewcząt z ośrodka wychowawczego przy klasztorze Sióstr
Matki Bożej Miłosierdzia w Kaliszu.
ReJ |