DomowaSzukajDomowa

                              

Ustaw stronę redakcji Opiekuna jako domową. Dodaj stronę  redakcji Opiekuna do "Ulubionych". Prześlij adres tej strony znajomym. Napisz do nas. Wydrukuj.
 Opiekun edycja internetowa Tekst_6_169

 Dziś

Spis

Domowa
W górę
Tekst_1_169
Tekst_2_169
Tekst_3_169
Tekst_4_169
Tekst_5_169
Tekst_6_169
Tekst_7_169
Tekst_8_169

Piszą u nas
Pod naszym patronatem
Rekolekcje z Opiekunem
Diecezja w Internecie

A u nas jest już zima!
List z misji

Dzięki internetowi mogłem przeczytać list ks. Piotra Schewiora z dalekiej Brazylii i przy okazji troszkę porozmyślać, jak wielki i różnorodny jest Kościół, a przecież zawsze jeden i ten sam. Tam w Brazylii ogromne parafie, ludzie czekający na księdza, mnóstwo różnych zajęć, że zapewne człowiek nie wie, jak wszystkiemu podoła; a u mnie wszystko, a może prawie wszystko odwrotnie.

Ks. Rajmund GruszkaTrochę historii i geografii

Miejsce, w którym obecnie żyję - Archangielsk - leży na północy europejskiej części Rosji nad rzeką Północną Dźwiną, która w odległości 30 km od miasta wpada do Morza Białego. Archangielsk został założony w 1584 roku przez Iwana Groźnego i do momentu powstania Sankt Petersburga był jedynym portem Rosji. Nazwę miasto wzięło od klasztoru prawosławnego św. Michała Archanioła, który na tym odludziu był 300 lat wcześniej niż miasto.

W związku z portem i kontaktami z Europą było to miasto międzynarodowe i kupieckie. Zawsze silna była kolonia niemiecka, holenderska i angielska. Do dzisiejszego dnia stoją budynki byłego kościoła luterańskiego (obecnie wykorzystywanego jako sala filharmonii) i anglikańskiego (znajdują się tam różne urzędy i firmy).

Patrząc na sytuacje religijną, oczywiste jest, że Archangielsk to miasto prawosławne. Do rewolucji znajdowały się tutaj 33 cerkwie i katedra. Prawie wszystkie świątynie zostały zniszczone w czasach sowieckich i do dzisiejszego dnia jest to jedyne miasto europejskiej części Rosyjskiej Federacji, gdzie nie ma katedry. Prawosławny biskup Tichon sprawuje liturgię w małej cerkwi znajdującej się na cmentarzu. Jednak trzeba przyznać, że prawosławna cerkiew po tylu latach prześladowań i męczeństwa, może powoli, ale się odradza.

Dzisiejszy Archangielsk to 350-tysięczne miasto; stolica oblasti, która terytorialnie jest równa Francji, ale zamieszkuje ją tylko 1,5 miliona mieszkańców.

Należy też wspomnieć, że chociaż Archangielsk znajduje się poniżej koła podbiegunowego, to jednak można tutaj zrozumieć, co znaczą białe noce (czytać bez światła książkę o drugiej, trzeciej godzinie w nocy) i ciemne zimowe dni. Najkrótszy dzień 23 grudnia liczy sobie od wschodu do zachodu słońca tylko 3,5 godziny. A do tego dochodzi niskie niebo, chmury, deszcze, śnieg i wilgoć.

Historia parafii katolickiej

Zaczęła się ona w pierwszej połowie XIX wieku i była związana z tym, że wśród żołnierzy w miejscowym garnizonie byli katolicy polscy i litewscy. Kilka pierwszych lat ksiądz tylko dojeżdżał od czasu do czasu i chociaż miejscowe władze występowały z inicjatywą skierowania na stałe księdza do Archangielska udało się to dopiero w 1846 roku. Wiemy, że wtedy w mieście i na jego obrzeżach żyło ponad tysiąc katolików. Pierwszy kościół był zbudowany w 1861 roku, a po pożarze był postawiony nowy w 1896 roku. Proboszczem parafii był wtedy ks. Bolesław Filipowicz.

Parafia została zamknięta w początkach sowieckiej władzy w 1920 roku.

Archangielska oblast była oczywiście terenem zsyłek, ale wielu Polakom udało się dostać do armii gen. Andersa, a kto mógł wyjechał po zakończeniu wojny. Czasy powojenne to przybycie na północ wielu ludzi z Ukrainy, Białorusi i osób o katolickich korzeniach. Przyjeżdżali oni tutaj pracować, tym bardziej, że na Północy istniały różne dodatki finansowe. Ci właśnie ludzie dali początek katolickiej parafii w latach dziewięćdziesiątych XX wieku. Od 1993 roku kilka razy w roku przyjeżdżał z Petersburga ks. Krzysztof Pożarski, a od 2000 roku na stałe pracował w Archangielsku ks. Bogdan Lewandowski z diecezji płockiej. To on zorganizował fundamenty parafii, przygotowywał do sakramentów, kupił mieszkanie, gdzie spotykamy się na modlitwie w dni powszednie. W niedziele jest wynajmowana sala w Domu Kultury. Obecnie trwają starania o pozwolenie na ziemię i budowę małej kaplicy. Małej, dlatego, że wspólnota nie jest wielka. Na niedzielnych Mszach św. gromadzi się około 40 osób. Oprócz nich jest dziesięcioosobowa wspólnota w Siewierodwinsku (40 km od Archangielska) i w Kotlasie (600 km).

Co dalej?

Jest to trudne pytanie i sam szukam na nie odpowiedzi. Oczywiście obecność księdza jest też potrzebna w takich małych, oddalonych od centrów kościelnego życia wspólnotach. Ale co robić, żeby tę wspólnotę rozwijać? Zdaję sobie sprawę, że jak mówił św. Paweł, "kto stoi w swojej wierze, niech patrzy, czy aby nie upadł".

Msze św. są odprawiane codziennie, w soboty spotykamy się, aby pogłębiać znajomość Pisma Św. W najbliższym czasie z grupą młodzieży (trochę międzynarodowa: peruwiańsko-nigeryjsko-rosyjsko-polska; proszę się nie dziwić, to są studenci, którzy na dłużej lub na krócej pojawiają się w naszym mieście) jedziemy na dwa dni do Wołogdy. Troszeczkę pozwiedzamy i spotkamy się z tamtejszą, także małą, wspólnotą katolicką. A potem adwent, rekolekcje, może wspólna wigilia. Oczywiście tej pracy dla mnie nie jest na razie bardzo dużo, dlatego staram się czytać, doskonalić język rosyjski, próbuję troszeczkę hiszpańskiego i angielskiego. Prawie nauczyłem się grać na gitarze. Poza tym są różne spotkania z ludźmi. Jakoś tak zaprzyjaźniliśmy się z pastorami z Kościoła zielonoświątkowego, metodystów i co jakiś czas staramy się spotkać, porozmawiać, pomodlić.

Jest to więc zupełnie inna praca niż w Polsce, inna niż w Brazylii, inna niż zapewne w wielu innych regionach, ale to wszystko jeden Kościół. Wracając do tytułu, to rzeczywiście mamy śnieg, temperatury na razie skaczą wokół zera, 100 metrów od mojego bloku na całego idą treningi panczenistów i hokeistów i jest biało.

Serdecznie wszystkich pozdrawiam i dziękuję tym, co mnie podtrzymują materialnie i duchowo. Szczególnie proszę o modlitwę. Jeśli będą u mnie jakieś zmiany dam znać.

Rajmund Gruszka

 

Poprzednia Domowa Następna

Copyright 2003/04 KrisPlo