DomowaSzukajDomowa

                              

Ustaw stronę redakcji Opiekuna jako domową. Dodaj stronę  redakcji Opiekuna do "Ulubionych". Prześlij adres tej strony znajomym. Napisz do nas. Wydrukuj.
 Opiekun edycja internetowa Tekst_1_169

 Dziś

Spis

Domowa
W górę
Tekst_1_169
Tekst_2_169
Tekst_3_169
Tekst_4_169
Tekst_5_169
Tekst_6_169
Tekst_7_169
Tekst_8_169

Piszą u nas
Pod naszym patronatem
Rekolekcje z Opiekunem
Diecezja w Internecie

Żonglerka Bożym miłosierdziem
Grzechy przeciwne nadziei

Nadzieja daje moc do trwania i do znoszenia cierpień. Pozwala ona także na właściwe przyjęcie Bożego przebaczenia. Niestety, człowiek potrafi tę nadzieję zniszczyć lub całkowicie zniekształcić. Kościół uczy więc o wadach przeciw nadziei. Są nimi rozpacz i zuchwalstwo.

Rozpacz

W psychologii rozpacz najczęściej nazywana jest desperacją. Rodzi się w wyniku silnych przeżyć i doświadczeń życiowych. Wtenczas postać rozpaczy przybiera chorobliwy smutek, który często ogarnia całego człowieka, przytłacza go jakby obezwładniającym ciężarem. Myśli koncentrują się wokół beznadziejności istnienia i pragnienia śmierci.

Z kolei z moralnego punktu widzenia rozpacz jest pojmowana jako zupełne i dobrowolne odejście z drogi wiodącej do zbawienia wiecznego. Człowiek popadający w rozpacz odrzuca Boże miłosierdzie i możliwość własnego zbawienia. „W skutek rozpaczy - przypomina Katechizm - człowiek przestaje oczekiwać od Boga osobistego zbawienia, pomocy do jego osiągnięcia lub przebaczenia grzechów”.

Przyczyn popadnięcia w stan rozpaczy może być wiele. Niewątpliwy wpływ na jego powstanie ma tzw. lenistwo duchowe. Rozpoczyna się ono od osłabienia lub całkowitego zamierania aktów wiary. Pojawia się więc brak systematycznego uczestnictwa w niedzielnej Mszy świętej, zanika codzienna modlitwa, a w jej miejsce wkrada się coraz łatwiejsze tłumienie wyrzutów sumienia.

Istotną rolę w pojawianiu się ducha rozpaczy ma zbytnia ufność w rzeczy materialne i przyjemnościowe. Na dalszy plan schodzą wówczas sprawy religijne. Człowiek zaczyna więc wątpić w sens postępowania w oparciu o wartości religijne i moralne. Uważa je wręcz za niemożliwe do zrealizowania.

Wreszcie, jako przyczynę rozpaczy wymienia się osobiste przekonanie wierzącego o jego grzechach, których wielkość jest tak wielka, że Bóg „nie może” ich już przebaczyć. W swej krańcowej postaci tak pojęta rozpacz uniemożliwia zbawienie, co ostatecznie prowadzi do zguby. Św. Jan Chryzostom przestrzegał wręcz, że „ w nieszczęście wtrąca nas nie tyle grzech, co [właśnie] rozpacz”.

W ocenie moralnej rozpacz zawsze stanowi grzech ciężki. Zamyka on bowiem człowieka na działanie Ducha Świętego. Chodzi tutaj o odmowę przyjęcia zbawienia, jakie Bóg ofiaruje człowiekowi przez Ducha Świętego. Zgodnie z tym, co zamieszcza Katechizm Kościoła Katolickiego, grzech rozpaczy sprzeciwia się „dobroci Boga i Jego sprawiedliwości oraz miłosierdziu” (por. KKK 2019).

Należy także zdać sobie sprawę, że rozpacz, oprócz tego, że jest bardzo poważnym wykroczeniem moralnym, to zarazem jest grzechem bardzo niebezpiecznym. Skłania bowiem człowieka do zaprzestania czynienia dobra i popełniania wielu innych grzechów. Nierzadko mogą pojawić się nawet działania mające na celu targnięcie się na swoje życie.

Biorąc pod uwagę, iż wielu wierzących może być narażonych na popadnięcie w stan rozpaczy, często trudności życiowe sprzyjają temu, teologia moralna podaje sposoby zapobiegania i pozbywania się zwątpienia. Chodzi przede wszystkim o usuwanie przyczyn, które do niej prowadzą, a więc walka z lenistwem duchowym, nałogami i zbytnim przywiązaniem się do rzeczy materialnych. Ważną rolę odgrywa także korzystanie z sakramentów świętych, głównie z sakramentu spowiedzi św. Należy również praktykować nabożeństwo do Serca Pana Jezusa i Matki Najświętszej oraz angażować się w życie chrześcijańskie.

Zuchwała ufność

Przeciwko cnocie nadziei można sprzeciwić się poprzez zbytnią ufność, czyli nadmiar nadziei w miłosierdzie Boże. Wykroczenie to stanowi jednak zło mniejsze od rozpaczy, gdyż bardziej właściwe Panu Bogu jest przebaczanie niż karanie. Niemniej jednak nie można lekceważyć zła, jakie niesie zuchwałość.

W przypadku zuchwalstwa człowiek domniemywa, że sprawiedliwy Bóg nie będzie go za nic karał i daruje mu wszystkie grzechy, mimo że on za nie należycie nie pokutuje.

U podłoża zuchwalstwa leży pycha. Człowiek uważa się wówczas za kogoś wyjątkowego nawet wobec Pana Boga. Sądzi on, że chociaż dopuszcza się różnych grzechów i nie pokutuje za nie, to nie tylko, że nie spotka go żadna kara, ale ponadto otrzyma on bez żadnej zasługi nagrodę wiecznego zbawienia.

Z najsurowszą krytyką powinna się spotkać taka postawa, w której ufność w miłosierdzie Boże stawia się jako podstawę do tym większego grzeszenia. Grzech nie jest więc wynikiem ludzkiej słabości, co raczej wyrachowanym działaniem, w którym żongluje się Bożym miłosierdziem. Zatem mamy tu do czynienia z grzechem obiektywnie zawsze ciężkim.

Także w przypadku zbytniej ufności teologia podaje sposoby jej uniknięcia. Należy zatem nie odkładać pokuty za grzechy na ostatnią godzinę oraz właściwie oceniać samego siebie i zachowywać Boże przykazania. Nie wolno także zapominać, że Bóg jest nie tylko miłosierny, ale też sprawiedliwy.

Forteca własnej doskonałości

Nie powinno się jednak ograniczać grzechów przeciw nadziei do wymienionych wyżej ewidentnych sytuacji. Warto przypomnieć naukę Bernard Häring, dla którego przeciw nadziei wykraczają również ci, którzy zabiegają jedynie o własne zbawienie, zmykając się w fortecy własnej doskonałości. To ci, którzy odrzucają postawę miłosierdzia wobec innych, są pełni apatii i obojętności wobec spraw zbawienia bliźnich i świata.

Przeciw nadziei grzeszą także wszyscy nadużywający bogactw tego świata, przy jednoczesnym poniżaniu i uciskaniu ubogich, głosząc im przy tym uspokajającą nadzieję na lepszy byt w przyszłym świecie.

ks. Jacek Bąk

 
Domowa Następna

Copyright 2003/04 KrisPlo