|
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Drodzy czytelnicy Opiekuna!
Pisanie listów zawsze było moją bardzo słabą stroną. Wiem, że to może
być dobre wytłumaczenie lenistwa. No, trochę przesadziłem. Nie jestem
tak leniwy jak myślicie. Po prostu zawsze się tłumaczę brakiem czasu i
to jest nawet bliższe prawdy. Byłem sam w parafii, która liczy 70.000
ludzi. Robię to, co mogę zrobić i nie zawsze to, co muszę. Wszyscy to
rozumieją, moi parafianie i mój biskup.

W zeszły piątek przeżyłem ogromną radość. Z mojej parafii została
odłączona pewna część i w ten sposób powstała nowa parafia. Moja
parafia ma teraz 50.000 mieszkańców. Mam obecnie dziewięć kaplic do
obsługi i 1 fazenda, tzn. duże gospodarstwo rolne, gdzie mieszka około
dziesięciu rodzin. Stworzenie nowej parafii było dla mnie wielkim
wydarzeniem. Podziękowałem ludziom za sześć lat i sześć miesięcy
współpracy, za wszelką pomoc, zrozumienie i życzliwość, którą mi
okazali. Trochę się popłakaliśmy i ...życie idzie do przodu. Innym
wydarzeniem w naszej diecezji było mianowanie nowego biskupa, następcy
obecnego. Za rok obejmie on kierowanie diecezją. Jest Brazylijczykiem,
ma 61 lat.

Obecnie przygotowujemy się do Bożego Narodzenia. Polega ono na
zrobieniu żłóbka i na odwiedzinach domów z tzw. „Novena do Natal”
(Nowenna Bożonarodzeniowa) albo „Natal em Família” (Boże Narodzenie w
rodzinie). Odpowiednio przygotowane osoby odwiedzają domy i prowadzą tę
formę modlitwy, aby uświadomić ludzi o wymiarze religijnym Bożego
Narodzenia. Będziemy mieli też spowiedź całodniową z udziałem wielu
księży. Ja też będę jeździł do innych parafii. 24 grudnia o godz. 21.00
będziemy mieli „A Missa do Galo”, tzn. „Mszę koguta”. Wcześniej niż w
Polsce. Po Mszy św. wszyscy idą do domu, aby jeść kolację. 25 grudnia
będziemy mieli w parafii cztery Msze św. Nasza młodzież przygotowała w
tym roku „żywy żłóbek”. Młodzież przebierze się za postacie z Biblii.
Będą również owce, krowa, ale nie będzie wielbłądów. Nie mamy tutaj
zwyczaju opłatka, ani zwyczaju określonej ilości potraw na kolację.
Lecz to nie znaczy, że nie świętujemy. Kolacja wieczorna to wielkie
święto. Będziemy wystrzeliwać sztuczne ognie i robić dużo hałasu.
Kolacja nie jest tak obfita jak w Polsce, ale wszyscy starają się
przygotować coś specjalnego. To prawda, że większość moich parafian
zadowoli się zwykłym jedzeniem, tzn. ryżem z fasolą i kurczakiem. Wielu
nie będzie miało nawet tego, ale gwarantuję Wam, że wszyscy będą się
cieszyć na swój sposób. Niestety ogromna większość będzie świętować w
barach pijąc piwo i miejscową wódkę (cachaça), tańcząc do białego rana.
Nawet nie będą wiedzieli, że chodzi o narodzenie Jezusa. Niestety na
peryferiach dużych miast większość ludzi już straciła poczucie wiary i
sens religijny. Do kościoła na pięć Mszy św. przyjdzie około 3.000
ludzi, a więc 6% mieszkańców mojej peryferii.

W nowym roku 2004 zaczniemy budowę naszego kościoła parafialnego.
Projekt jest już prawie gotowy. Wszyscy mnie ponaglają z rozpoczęciem
budowy, ale staram się brać to trochę na spokojnie. Na pewno zaczniemy
w nowym roku. Teraz zrobimy ogrodzenie terenu, przygotujemy teren do
budowy, doprowadzimy wodę. Będziemy musieli zrobić różne festyny, aby
zarobić trochę pieniędzy na rozpoczęcie budowy. Prosiłem Księdza
Biskupa Stanisława, aby nasza diecezja mi pomogła przynajmniej w
rozpoczęciu budowy. Byłby to znak naszej obecności tutaj w Brazylii.
Ksiądz Biskup poparł moją prośbę.
Teraz już kończę mój list. Życzę wiele Bożego błogosławieństwa na
Święta i Nowy Rok.
Padre Pedro - Ksiądz Piotr Schewior
Jardim Ingá
PS. List otrzymaliśmy 15 grudnia.
|